
CXII: Slumdog. Milioner z ulicy
Styczeń 7, 2009Slumdog. Milioner z ulicy 
Brak mi słów. Zazwyczaj po obejrzeniu filmu w mojej głowie następuje burza myśli; tysiące pytań, miliony odpowiedzi i jeszcze więcej wątpliwości. Potrzeba czasu, by zebrać myśli i ułożyć je w miarę sensowny sposób. Bo Danny Boyle nakręcił wielki film. Jego wielkość nie tylko polega na rozmachu, świetnej muzyce czy zdjęciach, ale przede wszystkim na ujęciu tego, co nie w sposób objąć rozumem, bo jest zbyt fantastyczne i zbyt piękne.

Żeby nie zdradzać zbyt wiele z fabuły ujmę ja w miarę ogólny sposób i zakreślę tak; Jamal Malik (Dev Patel) jest biednym chłopakiem i postanawia wziąć udział w teleturnieju Milionerzy. Niespodziewanie dociera do przedostatniego pytania i jest o krok od głównej wygranej. Jednak nie dane mu jest spokojnie dotrwać do końca teleturieju, ponieważ zaciekawiona tym wyczynem policja postanawia go przesłuchać i dowiedzieć się, jakim cudem znał odpowiedzi na wszystkie pytania. Tym sposobem Jamal powraca wspomnieniami kilkanaście lat wstecz, by wytłumaczyć funkcjonariuszom jakim sposobem dokonał niemożliwego.

Intencje reżysera daje się odczuć już w pierwszych minutach filmu. Począwszy od sceny, w której młody Jamal zmuszony jest wskoczyć w gówno po same uszy (dosłownie!), by zdobyć autograf swojego idola do mojego mózgu dociera ważny sygnał i zapowiedź dalszych wydarzeń, w jakie zostanie Jamal zostanie wplątany. Morał jaki wypływa z tej historii jest słodko-gorzki i gdyby go ubrać z słowa użyłbym takich znaczeń jak miłość, przeznaczenie i poświęcenie. Doprawdy trudno opisać istotę fabuły, bowiem posiada ona niejedno ukryte dno i w zależności od tego, jak jesteśmy doświadczeni przez życie tak odbierzemy tą historię.

Myślę, że Slumdog zgarnie Oscara za najlepszy film 20o8 roku łącznie z tym za muzykę, zdjęcia i montaż natomiast Mroczny Rycerz za aktora drugoplanowego, efekty specjalne. Chyba, że Akademia zrobi choć raz wyjątek dla adaptacji komiksu i nagrodzi też Iron Mana (bo tu widzę remis z Mrocznym Rycerzem jeśli chodzi o efekty specjalne).
Historia Jamala nosi bardziej znamiona baśni niż czegoś, co mogłoby zdarzyć się naprawdę. Z drugiej strony jej składowe części jak najbardziej opisują świat prawdziwy; pełen okrucieństwa, walki o przetrwanie, nadziei na lepsze jutro i walki o to, co w życiu jest dla nas najważniejsze. Niesamowicie wiele odpowiedzi przychodzi mi na myśl i zdaje się, że niemal każda scena w tym filmie ma coś do powiedzenia.
Slumdog. Milioner Z Ulicy to szczęście poprzedzone cierpieniem. Danny Boyle w subtelny sposób pokazał, że nawet miłość musi z czegoś żyć. Świat kapitalizmu, racja silniejszego i gdzieś w tym wola przeznaczenia. Czy pokolenie wychowane na filozofii z Matrixa Wachowskich wierzy w przeznaczenie? Czy raczej podąża tropem Neo i bierze sprawy we własne ręce? Czy historia Jamala do przypadek czy przeznaczenie? Danny Boyle w moim przekonaniu pozostawił odpowiedź Nam, widzom. Pieniądze, wiedza, szczęście czy przeznaczenie? Jedno albo wszystko naraz.
Podsumowując; cudowne, emocjonalne kino na najwyższym szczeblu. Świetny soundtrack Rahmana, piękne zdjęcia i stawiająca wiele istotnych pytań historia. Czarny koń tegorocznych Oscarów i bardzo groźny przeciwnik Mrocznego Rycerza. Jednym słowem: REWELACJA!
Slumdog. Milioner z ulicy
FilmWeb | IMdB | Rotten Tomatoes

