
CXIV: Piorun z Disneya
styczeń 11, 2009Piorun 
Dawno nie oglądałem filmu z tak uroczymi zwierzaczkami
. Najnowsza produkcja ze stajni Walta Disneya może pochwalić się niesamowitą lekkością w oglądaniu, przyjemną dla oka animacją i prostym, familijnym klimatem, co w przypadku Disneya jest znakiem rozpoznawczym. Piorun spodoba się nawet dorosłym. Dodatkowo niesie ze sobą proste, piękne i nie nachalne przesłanie.

Idąc dzisiaj do kina wiemy, na co się z grubsza gotować. Odkąd w kinach pojawił się Shrek zaczęła się moda na odnoszenie do kultury popularnej. Dubbing nie polega na dosłownym tłumaczeniu kwestii, ale na ich tłumaczeniu z ichniego sensu na nasze. Dlatego taki tekst ze Shreka 3 (kiepskiego, gwoli przypomnienia) jak “Co widzisz?“, “Hotele i autostrady!” będzie śmieszył tylko Polaków. Pioruna obejrzałem w oryginalnej wersji językowej, więc ominęły mnie takie perełki, ale to nie przeszkodziło w seansie.
Animacja jest pełna humoru sytuacyjnego i zabawnych postaci (gołębie rządzą!
). O co w tym wszystkim biega? Piorun jest psem, gwiazdą własnego show, którym gra zwierzaka o bohaterskich zdolnościach; jednym szczeknięciem roznosi w pył oddziały wroga, laserowym spojrzeniem przepala wszelkie przeszkody a wszystko to robi, by chronić swoją panią. Pewnego dnia piesek pewny tego, że jego pani jest w niebezpieczeństwie opuszcza studio filmowe i nieświadom własnych niemożliwości wyrusza w świat na ratunek. Cały dowcip polega na tym, iż piesek wierzy, że jego zdolności ekranowe są prawdziwe. Urocze, czyż nie?

W wyprawie Piorunowi towarzyszy kotka Mittes (Marlenka w wersji polskiej) oraz pokręcony chomik Rhino – wielki fan Pioruna. Całe te trio dobrało się, jak to w bajkach bywa, by w końcu nauczyli się jeden od drugiego, co robią źle i jak powinni rozwiązać swój problem. Tak więc Marlenka usiłuje wbić Piorunowi do głowy, że jego zdolności to bzdura, z kolei Rhino dopinguje i wierzy jego moce. Jak to się skończy wie każdy, ale przyjemność z oglądania filmu jest dobra sama w sobie. Ani to odkrywczy ani rewelacyjny film, płynie z niego jednak mądry morał, że nawet bez zdolności możemy przenosić góry. Przesłanie to może wydawać się nieco naiwne, ale któż zaprzeczy, że nic tak nie popędza do działania jak własna wola?
Piorun to świetna rozrywka. Lekki, przyjemny film, może nie tak ujmujący jak dzieła Pixara, ale mogę z całą pewnością stwierdzić, że dawno nie widziałem w filmie tak uroczych zwierzaczków jak Piorun i Marlenka. Świetnie animowane, wyglądają jak żywe a scena z żebraniem po prostu rozwala na łopatki
. Dorzućmy do tego fenomenalnie głupie gołębie i salwy śmiechu w kinie zapewnione. Polecam w ciemno. Disney od czasu Lilo I Stitcha nie był w tak świetnej formie.
Piorun
FilmWeb | IMdB | Rotten Tomatoes
