h1

CXVI: Simon Pegg obrzydza sobie ludzi

styczeń 14, 2009

Jak stracić przyjaciół
i zrazić do siebie ludzi

Spodziewałem się po tym filmie nieco ostrzejszej satyry na świat show-biznesu. Z początku nawet trudno polubić głównego bohatera, jednak późnej cała formuła tonie w nieubłaganym happy-endzie i właściwie to, o co w tym filmie chodziło przestaje mieć na znaczeniu.

Sindey Young (Simon Pegg) uwielbia drwi z życia gwiazd i jednocześnie uwielbia unoszący się w powietrzu glamour. Wiedzie życie w brytyjskim magazynie, którego główny celem jest wytykanie błędów i potknięć znanych osobistości. W czasie rozdania nagród BAFTA Sidney w celu dostania się na przyjęcie udaje opiekuna Babe – świnki z klasą.  Zostawiając ją w apartamencie popełnia błąd, bowiem zwierzątko hodowlane robi taki bałagan, iż rujnuje całą imprezę i tym samym cały cyrk trafia na pierwsze strony gazet. To z kolei ściąga uwagę nowojorskiego wydawcy tygodnika Sharps Claytona Hardinga (Jeff Bridges). Proponuje mu stanowisko w dziale, który poluje na zdjęcia gwiazd w alkoholowym amoku. Simon poznaje swoją współpracowniczkę Alison Olsen (Kirsten Dunst), która już od pierwszych chwil patrzy nań krzywo poznając się na jego chamskiej naturze. Na swoje nieszczęście Simon zakochuje się we wschodzącej gwiazdce Sophie Maes (Megan Fox) i od tej chwili zaczyna się jego wewnętrzna walka z własnymi ideałami. Kwintąca znajomość z Alison czy Sophie? Czy już świta Wam, jak to się skończy?

To mógł być dużo lepszy film. Każdego faceta raczej zasmuci fakt, iż Megan Fox dostała zbyt mało czasu ekranowego (choć nieco pokazuje) a sam film nie jest aż tak śmieszny, ani, co gorsza mądry czy wytykający inteligentnie jakieś wady show-biznesu. Po filmie traktującym o tak szalonym świecie gwiazd oczekiwałbym właśnie tego. Ostatecznie Jak stracić przyjaciół… tonie w oklepanych schematach pozostawiając główny wątek na pastwę losu. Owszem, miłość jest najważniejsza, ale ile razy kino zdążyło już to Nam udowodnić? Mimo wszystko film nie jest zły. Z początku może nieco znudzić, jednak potem rozkręca się jako całkiem przyjemna (o dziwo) historyjka, którą po prostu się ogląda. Świetna rola Simona Pegga, Kirsten Dunst w mojej opinii nadal drewniana, choć jak zwykle sympatyczna małomiasteczkowa dziewczyna. Z kolei Megan Fox stanowi dla nie pewną zagadkę. W Transformers głównie pozowała, jakby trafiła na sesję zdjęciową a nie plan filmowy a tutaj wciela się w rolę nieco psychicznej gwiazdki i wychodzi jej nieźle. Jeff Brigdes świetny i na koniec Gillian Anderson. Myślę, że serialowa Dana Scully jest dobrą aktorką, bowiem w czasie seansu zapomniałem, że to była niegdyś agentka FBI tropiąca kosmitów ;) .

Podsumowując; nic specjalnego. Taka letnia komedyjka, której główną siłą jest konkretna obsada z Simonem Peggiem i Megan Fox na czele oraz scenariusz mniej więcej do połowy filmu. Dalej jest badał. Spodziewałem się dużo więcej a tak dostałem średni film, który po prostu dobrze się ogląda jest i miłym przerywnikiem dla zabicia czasu.

Jak stracić przyjaciół i zrazić do siebie ludzi
FilmWeb| IMdB | Rotten Tomatoes

Dodaj komentarz