h1

CXXVII: Kate i Leo na Drodze Do Szczęścia

luty 13, 2009

Droga Do Szczęścia

Kolejny film, który utwierdza mnie w przekonaniu, że nominacje do Oscarów w tym roku to jakaś pomyłka. Droga Do Szczęścia została nominowana w kategoriach Najlepszy Aktor drugoplanowy, Najlepsza Scenografia oraz Najlepsze Kostiumy. Ja się pytam; gdzie nominacje do Leo i Kate?

Dawno nie widziałem tak dobrego filmu, w którym powaliła mnie gra aktorska. Kate Winslet już od pierwszych minut przykuwa uwagę widza swoim genialnym wczuciem się w rolę. DiCaprio trochę później tego dokonuje, ale ostatecznie ten pojedynek wg mnie kończy się remisem. Oboje w swoich rolach wywiązali się znakomicie i nie chce mi się wierzyć, że Akademia pominęła ich kreacje w nominacjach.

Tytuł film jest nieco zwodzący, chociaż trafny. April i Frank są zgodnym małżeństwem mającym dwójkę dzieci. Mieszkają w dobrej okolicy, mają dobrą opinię i z pozoru brak problemów. April jednak czuje się niespełniona jako aktorka, Frank z kolei nie znosi własnej pracy. Oboje wiedzą, że ich życie brnie w złym kierunku. W związku z tym, pomimo pewnych wątpliwości postanawiają przenieść się do Paryża, by zacząć nowe życie, w który poczują wewnętrzne spełnienie. Znajomi z sąsiedztwa i pracy nie podzielają ich decyzji; między Frankiem i April zaczyna narastać napięcie. Frustracja i depresja przeszkadzają im w podejmowaniu racjonalnych decyzji. Ich życie zaczyna niebezpiecznie tonąć w coraz bardziej fałszywych nutach, by w końcu wybuchnąć w finale.

Jak na amerykańskie kino Droga Do Szczęścia to niesamowicie depresyjny film o chęci zmiany życia na lepsze. Akcja została osadzona w latach 50-tych, czyli w okresie silnego wpływu kapitalizmu na życie rodzinne ( z drugiej strony czy tak nie było od zawsze?). Stąd też małżeństwo April i Franka jest skazane na podporządkowanie się systemowi, który wchłania kolejne jednostki w swój bezduszny system dławiąc drzemiący w każdym człowieku potencjał. To problem, który dusi nas do dzisiaj. Są to albo ramy kulturalne albo (jak to bywa w naszym kraju) puste kieszenie. Któż z nas nie ma ochoty wyrwać się w marazmu szarej codzienności, by pokazać światu, że stać nas na coś więcej?

Sam Mendes wywiązał się ze swojego zadania niemal perfekcyjnie. W zwyczaju omijam melodramaty na kilometr obawiając się taniego dramatyzmu. Droga Do Szczęścia zaskoczyła mnie swoim wysokim poziomem; genialnym aktorstwem i świetną reżyserią. Stąd też dziwi mnie wielce brak nominacji do Oscara w tych kategoriach. Kate Winslet została jednak doceniona (podwójnie!) w trakcie rozdania brytyjskich nagród BAFTA, tak więc jej notowania poszły wysoko w górę.

Film oczywiście nie jest pozbawiony wad; widza może zdziwić nieco postawa April, która chęć zmiany swojego życia wzięła naprawdę na poważnie i tym samym bardzo silnie wszystko przeżywa. Druga sprawa to odstawienie na bok dzieci April i Franka. Zdają się nie brać szczególnego udziału w tej historii pomimo tego, że to właśnie o ich przyszłość chodzi. Z kolei do postaci Franka nie potrafię się czepić, ponieważ stanął w trudnej sytuacji. Z jednej strony pragnie szczęścia własnej żony a z drugiej obawia się zatracić to, co już mają, czyli stabilność. Stabilność, której April ma dosyć i która ją dławi. Oboje mają ciężki orzech do zgryzienia, ponieważ wystawili samych siebie na próbę. Zakończenie naprawdę kopie i pozostawia w widzu masę pytań o własne szczęście.

Droga Do Szczęścia to kawał solidnego i bardzo emocjonalnego kina, które powala niesamowitymi kreacjami Kate Winslet i Leonardo DiCaprio. W pewnym sensie ten film jest mi bardzo bliski, stąd moje ogromnie pozytywne zaskoczenie produkcją. Z początku chciałem dać całe pięć gwiazdek, jednak nieco mi przeszkadzała, o ironio – nagrodzona Złotym Globem postać Johna Givinsa (Michael Shannon). Jego chory psychicznie bohater pomimo mentalnych odchyłów potrafił niespodziewanie skutecznie oceniać działania April i Franka, stąd też padło pytanie ze strony April “Czy my też jesteśmy psychiczni?“. Kwestia moim zdaniem zupełnie niepotrzebna, bowiem i bez Johna było wiadomo co i jak.

Obok Slumdoga. Milionera Z Ulicy to jeden z najlepszych filmów tego roku a szanowna Akademia po raz kolejny dała plamę pomijając go w nominacjach. Gorąco polecam. Kate  Winslet MIAŻDŻY!

Droga Do Szczęścia
FilmWeb | IMdB | Rotten Tomatoes


Dodaj komentarz