Przez te bite dni kręciłem 80-sekundową sekwencję. Gdyby kręcić ją z żywymi aktorami nie byłoby takich problemów. The Movies może i ma dużo scen do wyboru, jednak trafienie na tą odpowiednią zajmuje czasami wieki. Szczególnie, kiedy mowa o scenach wypchanych dialogami. Co jest zabawne, ta sekwencja miała trwać raptem około 45 sekund a ostatecznie wyszło niemal dwa razy tyle. Po raz kolejny nie obyło się bez poprawek w dialogach i zmianie kilku scen, co w ostatecznym rozrachunku wyszło na plus.
Kręcąc kolejne sceny wracam co jakiś czas do poprzednich, by sprawdzić jak wyglądają z perspektywy czasu. Taki sposób pracy jest podobny do obiektywnego spojrzenia na własną pracę. Z drugiej strony nie dziwię się, że niektórzy aktorzy nie znoszą własnych filmów – w czasie pracy nad scenami tyle razy oglądają to samo, że w końcu wszystko się im obrzydza.
INOCAPS wyciska z The Movies siódme poty, ale nie chodzi tu o widowiskowość a o coś, o co w TM trudno kontrolować – mianowicie reżyserię. Każda scena jest tu z góry ustawiona i wyszukanie odpowiedniej i dostosowanie do nie odpowiedniego kadrowania zajmuje najwięcej czasu. W sumie proces kręcenia tego filmu można porównać do aktorskiego, jeśli chodzi o szybkość prac. Ja tu dosłownie szukam najlepszego ukazania sceny, następnie buduję scenografię, potem montuję wszystko i dodaję muzykę.
Czasami wydaje się, że montaż to najwygodniejszy etap filmu, bo tylko tniesz i tniesz. W niejednej książce o kręceniu przeczytacie, że w procesie montażu powstaje “kolejny film”, bowiem wtedy wszystko zależy od kolejności ujęć, dodania muzyki i wszelkich efektów (w INOCAPSie nie bawię się w wyszukane wizualne efekty specjalne, bo korzystam tylko z tego, co oferuje mi The Movies) i w gruncie rzeczy może powstać coś zupełnie innego. Jednym słowem – to na tym etapie tworzy się klimat, nastrój i tempo (mega istotny szczegół).
Jutro mam zamiar nakręcić Part 6 (póki co, numeracja pochodzi o numeru stron, ale to się zmieni, bo akcja przyśpiesza). Sądziłem, że im bliżej końca tym łatwiej, ale w sumie jedna chwała. Sceny akcji i sceny dialogowe raczej nie różnią się od siebie stopniem trudności w TM jeśli chce się wszystko odpicować.




juz nie moge doczekac sie premiery :D
Powiem Ci szczerze, że Twoje screeny mnie inspirują xD