
CXXXVII: Walkiria. Mniej historii, więcej napięcia
luty 23, 2009Walkiria 
Rozpisywać się nad tym filmem nie trzeba. O ile nad Katyniem można snuć nieskończone dywagacje czy to było pokazane jak trzeba czy nie, o tyle Walkirię po prostu świetnie się ogląda dzięki misternie wyreżyserowane akcji, w której napięcie sięga takiego zenitu, iż brakuje czasu na rozglądanie się na boki.

Film opowiada historię z 1944 roku, kiedy to zorganizowano przez oficerów Wermachtu plan zamachu na Hitlera o nazwie “Walkiria“. Wykorzystywał on zasady, na jakich miała się opierać walka rządu o utrzymanie swojego stanowiska w przypadku śmierci Hitlera. Główną postacią całego przedsięwzięcia (jego zmian) był pułkownik Claus von Stauffenberg (grany przez Toma Cruise’a). Przy pomocy majora Henning von Tresckowa (Kenneth Branagh) wdrożył plan w życie i przy pomocy reszty członków organizacji dokonał zamachu na Hitlera. Jak wiadomo z historii zamach ten nie odniósł sukcesu, jednak Bryan Singer wykonał kawał dobrej roboty i pomimo przewidzianego obrotu spraw Walkirię ogląda się jak rasowy, trzymają w napięciu thriller. Niemal wszystkie sekwencje przeprowadzone są tak misternie, iż widz nie ma praktycznie czasu na myślenie o czym innym, bowiem można się łatwo zgubić w intrydze. Wszystkiego dopełniają bardzo dobre dialogi, momentami humorystyczne i rewelacyjny drugi plan. Jedynie można czepić się Toma Cruise’a. Może sprawiać wrażenie dobrej gry aktorskiej, choć jego postać jest tak nieskazitelnie czysta i bohaterska, iż trudno uwierzyć w jej istnienie.

Oczywiście nie obyło się bez przekłamań historycznych – postać Stauffenberga w rzeczywistości nie była tak święta jak to wynika z filmu, jednak widz przede wszystkim skupi się na świetnie przeprowadzonej intrydze. To największy atut tego filmu. Postać Hitlera została ukazana bardzo sugestywnie, chociaż duża w tym zasługa dawkowania odpowiedniego tła muzycznego.

Ogólnie rzecz biorąc Walkiria sprawdza się przede wszystkim jako thriller. To dobry film dla widza, którego zainteresuje akcją, bowiem tło historyczne to już inna bajka. Jedni zawieszą na nim psy, inni będą chwalić za brak nudy. Mi się podobało. Przyznam, że z historii orłem nie jestem, ale takie kino zachęca do głębszego zainteresowania się tematem.
Tym razem mam gdzieś ujadanie krytyków nad błędami w Walkirii, nad przekłamaniem historycznym. Od początku jasno widać, że reżyser stawia na akcję i tak jest do końca. Polecam na piątkowy wieczór. Świetny thriller i tyle mam do powiedzenia w tej kwestii.
Walkiria
FilmWeb | IMdB | Rotten Tomatoes

