
CXLVI: Death Note
marzec 20, 2009Death Note (デスノート) 
Kiedy po raz pierwszy zetknąłem się z serią Death Note nie potrafiłem skupić wszystkich myśli. To anime mnie zmasakrowało. Pierwsze 25 odcinków obejrzałem jednych tchem a resztę omal nie pozbawiając się paznokci. Tak niesamowite uczucie przy oglądaniu filmów towarzyszy mi niezwykle rzadko. Pamiętam 1 sezon Dextera i Heroes, kiedy to potrafiłem przesiedzieć całą noc nie mogąc doczekać się kolejnego odcinka. Tak samo było z Death Note.

Największą zaletą tego genialnego anime jest scenariusz – od pierwszego odcinka naszym oczom zostaje przedstawiona pełna niesamowitego napięcia historia, w której dwa mózgi toczą ze sobą walkę w taki sposób, że trzeba naprawdę się skupić w czasie seansu, by nie zgłupieć już na samym jego początku. Poniższy akapit przedstawia streszczenie pierwszego odcinka. Dla tych, którzy anime nie widzieli radzę go ominąć i przejść do kolejnego.
Wszystko zaczyna się od chwili, kiedy to znudzony codziennością świetny uczeń Yagami Raito (albo Light – za cholerę nie mam pojęcia, która forma jest poprawna) znajduje na szkolnym trawniku Notatnik Śmierci. Podobnie jak większość z nas reaguje śmiechem politowania czytając zasady użytkowania, jednak pomimo zdecydowanej niechęci do ów przedmiotu zabiera go ze sobą do domy. Na miejscu nie mogąc przestać o nim myśleć postanawia sprawdzić czy faktycznie działa. Przed tym jednak zadaje sobie pytanie “Czy wpisując czyjeś imię do notatnika stanę się mordercą?”. Po kilku chwilach wątpliwości Raito włącza odbiornik TV i wpisuje imię przestępcy terroryzującego jakieś przedszkole. Odczekuje 40 sekund i… sprawdza się zasada uśmiercania – przestępca umiera na zawał serca. Raito nie mogąc w to uwierzyć postanawia wypróbować notatnik raz jeszcze. Pada na jednego ze szkolnych zbirów. Raito wybiera wypadek samochodowy i czeka na skutki. Ty jego wątpliwości zostają wymazane ze świadomości – zbir zostaje śmiertelnie potrącony przez przejeżdżającą ciężarówkę…

To jednak sam początek tej niesamowitej historii. Każdy kolejny odcinek to cudowna, inteligentna intryga, w której bohaterowie przechodzą samych siebie wykorzystując swe umiejętności wychodzenia z sytuacji, dedukcji i szybkiego podejmowania kluczowych działań. Tu nie ma chwili wytchnienia. Przez wszystkie 37 odcinków jesteśmy świadkami fenomenu, który porwał ze sobą pokaźne grono fanów. Na pewno sekret tego fenomenu tkwi w tym, iż nie jeden z nas zapragnąłby posiadania Notatnika Śmierci. Anime pokazuje co mogłoby się stać, gdybyśmy dostali taką szansę.
Technicznie anime jest bez zarzutu – kreska niemal jak z mangi, świetne rysowane tła a w przypadku bardziej efektownych sekwencji nieco grafiki 3D. Ogólnie rzecz biorąc to anime przygotowane na rynek światowy – poziom jego wykonania stoi wyżej niż w przypadku tradycyjnych anime (można porównać do serii Ghost In The Shell: Stand Alone Complex). Kolejna kwestia to soundtrack – jako, że anime nosi znamiona “napisanego przez samego diabła” taka też po części jest muzyka – od ponurych chóralnych utworów zwiastujących nadejście Apokalipsy, bo ciepłe kompozycje. Nie zabrakło też ostrego grania, czego przykładem jest opening go drugiej serii anime (odcinki 25-37). Ogólnie całość sprawdza się do oddzielnego słuchania w przypadku openingów i endingów, jednak większość tradycyjnego soundtracku może wydać się monotonna i lepiej się jej słucha jako tło do anime.

Na koniec pozostawię sobie zapytanie; czy pomimo tego, iż mamy do czynienia z anime warto poświęcić czas na jego obejrzenie? Jako kinoman jestem wyłącznie na tak. Obejrzałem w życiu wiele filmów, wiele seriali, jednak żaden nie był tak przesiąknięty misterną fabułą. Byłem pod wrażeniem, iż twórcy scenariusza udało się ta sztuka nie gubiąc się gdzieś po środku (zwrot akcji mniej więcej co 10 minut). Jako że całość obejrzałem po raz drugi wszystko wydało mi się jaśniejsze i mogłem się jeszcze bardziej skupić na działaniach bohaterów. Jednak pomimo tego, iż tym razem już znałem zakończenie ostatnie odcinki oglądało się z napięciem, które nie potrafię porównać do niczego innego.
Death Note powinien znać każdy szanujący się kinoman. Porzucić głupie podejście, że animowane musi być gorsze i poddać się tej niesamowitej wizji, w której człowiek zapragnął stworzenia lepszego świata. Historia zmusza widza do pytań o moralność – co jest dobre a co jest złe. Ukazuje do czego jesteśmy zdolni mając w rękach niemal boską władzę.
Podsumowując; to pozycja z kategorii MUSISZ-TO-ZOBACZYĆ. Nic dodać, nic ująć. Arcydzieło anime, fenomenalny scenariusz (twist i rewelacyjne charaktery (szczególnie postać L). Po prostu najwyższa klasa.
Death Note
FilmWeb | IMdB | Anime News Network | TV.com

