
CXLVII: Amator
marzec 21, 2009Amator 
![]()
Jeden z najwybitniejszych polskich filmów. Takie określenia jak “uniwersalny”, “ponadczasowy” czy “arcydzieło” są jak najbardziej na miejscu. Amator to film, który powinien obejrzeć nie tylko każdy kinoman, ale także każdy, kto myśli o tworzeniu własnych filmowych dzieł. Po seansie można zadać sobie wiele istotnych pytań o istotę sztuki w znaczeniu ogólnym, ale jeszcze bardziej – czym jest sztuka prawdziwa. Gdzie się zaczyna, jakie są jej ramy, co ją ogranicza i jaka być powinna.

Filip Mosz jest człowiekiem szczęśliwym – ma żonę, pracę, mieszkanie i rodzi mu się córka. Chcąc uwiecznić pierwsze chwile jej życia kupuje amatorską kamerę. Wkrótce potem dostaje propozycję od swojego szefa, by nakręcił film o 25-leciu istnienia zakładu. Filip przyjmuje propozycję. Film okazuje się sukcesem. Skłania to Filipa do kręcenia kolejnych filmów – tym razem nie o zakładzie a o życiu, ludziach i ich problemach. Mosz zaczyna zmieniać się ze zwykłego człowieka we wrażliwego artystę. Z początku nieświadomie, bowiem nie dostrzega jak jego zamiłowanie do kręcenia wpływa na życie osobiste. Poświęca się filmowi do tego stopnia, że jego żona wyjeżdża do swojej matki. Wkrótce potem Filip wpada z konflikt z własnym szefem, który twierdzi, że w jego filmach jest za dużo… prawdy?

Amator należy do nurtu kina moralnego niepokoju. Na tą nazwę większość ludzi reaguje zwykle śmiechem, choć w gruncie rzeczy nie zdają sobie sprawy z czego w ogóle się śmieją. Wbrew pozorom film się lekko ogląda. Świetnie ukazana transformacja głównego bohatera ukazuje problem jak trudno tworzyć sztukę prawdziwą. W filmie pada kwestia mówiąca, że sztuka należy do kategorii usług, czyli dajemy ludziom to, czego chcą. Jak jest w istocie? Czemu powinna służyć sztuka? Prawdzie czy ludziom, skoro jest dla ludzi? To zależy od tego, czy cenimy sobie prawdę. Czy się jej nie boimy. Główny bohater płaci właśnie cenę za chę ukazania prawdy. Tym samym daje to dowód, że żyjemy w świecie obłudy, którą po prostu nazywamy (o ironio) świętym spokojem. To też ma swoje wytłumaczenie – od przeszło 30 lat żyjemy w trudnej rzeczywistości, która nas przytłacza. Tym samym prawda pomimo tego, iż oczywista, jest trudna do zniesienia. Dlatego sztuka ma to ciężką cechę, iż najbardziej prawdziwa jest wtedy, kiedy potrafi szczególnie ukuć w czuły punkt. Wtedy na ukojenie tworzy się komercja, czyli sztuka inaczej – pełna kłamstw, przebarwień, przerostu formy nad treścią – słowem – bujda na resorach, która nas uspokaja, ale tylko pozornie na krótki czas. Dlatego właśnie sztuka prawdziwa jest trwała, uniwersalna i nie ma na nią mocnych.

Sztuka nie ma łatwo. Świadczy o tym uniwersalność Amatora, która po dziś dzień jest porażająco na czasie. Nadal boimy się mówić o prawdzie i dlatego nadal żyje nam się źle. Amator przekazuje też istotną prawdę, że prawdziwa sztuka powstaje tylko wtedy, kiedy tworzą ją ludzie wolni, zwyczajni. Tacy, którzy nie uciekają przed obiektywem i nie boją się samych siebie. Wyjdźcie na dwór z kamerą w ręku i skierujcie obiektyw na ludzi. Zobaczcie, ilu z nich będzie starało się wyjść poza wasz kadr, a ilu po prostu się uśmiechnie. A potem zadajcie sobie pytanie “Jak duża w tym dziwnym świecie jest różnica między prawdą, głupotą i odwagą?”. Niestety, bardzo mała.
Amator
FilmWeb | IMDb | FilmPolski.pl

