
CLI: Krew Z Nosa
marzec 30, 2009Krew Z Nosa 
![]()
Polskie kino niezależne ma tą zasadniczą zaletę, że rządzi w nim wolność słowa i myśli. Po obejrzeniu setki filmów z nurtu mainstreamu człowiek ma ochotę sięgnąć po pozycję dalece różniącą się od naciąganych do bólu historyjkach o amerykańskim śnie. Stąd też nabrałem ochoty na seans Krwi Z Nosa, bowiem o tym tytule słyszałem już nie raz i niesamowicie mnie korciło, by w końcu go zobaczyć i odkryć czym się wyróżnia na tle masy innych filmów z nurtu offu.

Główną wadą filmów niezależnych jest problem z wszechobecną nudą, która na ekranie lubi grać główną rolę. Dodatkowo wątpliwej jakości gra aktorska sprawia, że kończymy przygodę z filmem po 10 minutach. Krew Z Nosa zaczyna opowiedzeniem “dowcipu” o spadaniu i właśnie jego sens rzutuje na całą fabułę filmu. Pablo (Bodo Kox), Sieja (Radek Fijołek) i Mario (Dawid Antkowiak) są dobrymi kumplami, ich rzeczywistość to obijanie się po blokowisku i szukanie tematu do rozmowy. Pewnego dnia zadzierają z grupą skinów i cała impreza kończy się bójką, po której Pablo postanawia zmienić swoje życie. Jego wybór pada na hip-hop, jednak pojawia się problem skąd wziąć pieniądze na nagranie płyty. Pablo dowiaduje się od swojego znajomego, by udał się do wytwórni “Trzuska”. Okazuje się, że nagranie płyty ponosi ze sobą duże koszty. Pablo szukając sposobu na szybki zarobek przypomina sobie o miejscowej grupie handlarzy narkotykami…

Nie trzeba nadmieniać, że Pablo żyje w szarej polskiej rzeczywistości szukając sposobu na wyrwanie się z marazmu. I tu właśnie Krew Z Nosa może pochwalić się scenariuszem – jest on przede wszystkim zabawny i inteligentny. Duża w tym zasługa aktorów, którzy wcielili się w swoje role z dystansem i w porównaniu do większości filmów kina offowego – wypadli po prostu świetnie. Dominik Matwiejczyk wykazał się tu sprawnym talentem reżyserskim nadając historii dobre tempo, ale za co mu chwała – umiejętne wykorzystanie warstwy komediowej – to mu pozwoliło na ukazanie pewnych scen w stylu groteski, przerysowania niektórych charakterów celem dobitniejszego ukazania motywów nimi kierujących (np. grupa dilerów walcząca katanami czy charakterystyczne zachowanie skinów).

Pomimo tego, iż mamy do czynienia z komedią Krew Z Nosa nie poprzestaje na tym, że żyjemy w świecie ogólnej beznadziejności, gdzie być może istnieje jakaś sprawiedliwość, ale przychodzi z najmniej oczekiwanej strony. Pablo to typ człowieka, który poczuł się jak katalizator rzeczywistości – jako artysta chcący przekazać to, co go boli. Jest jednak tylko człowiekiem i pod wpływem artystycznego popędu kładzie sobie kłody pod własne nogi. Tak jakby Matwiejczyk słusznie zasugerował, że żyjemy w świecie, na który narzekamy zapominając, że przecież sami jesteśmy przyczyną tego, wokół czego żyjemy.
Kino niezależne często rodzi się z pomysłów, które rozwijają się napędzane intuicją. Każdy z nas jest kimś wyjątkowym, stąd przelewanie własnych problemów, odmiennych diametralnie od nurtu mainstreamowego sprawia, iż takie filmy tylko na pozór są proste do analizowania. Krew Z Nosa jest filmem wartym obejrzenia, trudno go oceniać pod kątem błędów, bo jak traktować błędy w sztuce niezależnej, która jako jedyna ma prawo do całkowitej wolności myśli i słowa?
Krew Z Nosa
FilmWeb | FilmPolski.pl

