
CLXXI: Najpierw Strzelaj Potem Zwiedzaj
maj 22, 2009Najpierw Strzelaj Potem Zwiedzaj 
![]()
Rok mi zajęło zanim obejrzałem ten film. Uprzednio, przy pierwszej próbie, wyłączyliśmy go, bo nas znudził. Było nie było – na imprezę taki nie nadaje się z dwóch powodów – jest kameralny i ambitny. A najlepsze jest to, iż to film o płatnych mordercach. Na dodatek niebiańsko sfilmowany.

Ken (Brendan Gleeson) i Ray (Colin Farrel) właśnie schrzanili swoją ostatnią robotę i zostają wysłani na wakacje do pięknej Brugii. Spędzają czas na zwiedzaniu pięknych zakątków miasta, jednak Ray czuje się zanudzony i oczekuje jak najszybszego powrotu do “cywilizacji”. Jego niechęć do miasta przerywa młoda i piękna Chloë (Clémence Poésy – znacie ją z Czary Ognia), którą spotyka planie filmowym. Od tej chwili Ray wydaje się być cały w skowronkach, choć trudno powiedzieć, że wszystko idzie mu perfecto. Otóż, Ray nie wie jeszcze, że Ken dostał nakaz zabicia go za ostatnie nieudane zlecenie. Ponieważ nie wszystko idzie zgodnie z planem ich pracodawca (Ralpf Fiennes) postawia wziąć sprawy we własne ręce i wyrusza do Brugi.

Właściwie wszystko w tym filmie; aktorstwo, reżyseria, scenariusz, dialogi i zdjęcia stoją na najwyższym poziomie. Dla przeciętnego popcornowego zjadacza filmów sensacyjnych produkcja ta może okazać się zawodem, bowiem to całkiem poważny film traktujący o tym, jak to jest być płatnym zabójcą… z sumieniem. Niejeden widz może zadać pytanie “Jak u diabła można mieć sumienie jednocześnie zabijając ludzi?”. W czarnych komediach właściwie wszystko jest możliwe. Gatunek ten umożliwia kręcenie historii, które choć na bakier z mentalnością potrafią opowiadać po ludzku o czymś, co wydaje się po prostu złe i basta. Nie zdradzając szczegółów fabuły trudno wytłumaczyć postępowania bohaterów, dlatego ograniczę się do stwierdzenia, iż ten film.., to cholernie dobry film. Nie arcydzieło, choć ociera się o nie w pewnych momentach. Osobiście uwielbiam takie filmy, bowiem nigdy nie wiadomo co się stanie. Fabuła wybija się z wszelkich ogranych schematów dotyczących historii o zabójcach i dlatego… takie filmy przechodzą bez większego echa.

Myślę, że największymi zaletami tej produkcji są cudowne, wręcz bajeczne zdjęcia Eigili Brylda oraz rewelacyjne, okraszone angielskim poczuciem humoru dialogi. Te pierwsze nadają historii klimat, który najlepiej porównać z jakimś snem, szczególnie jeśli mowa o scenach dziejących się w nocy. Cudowna gra świateł w połączeniu z piękną architekturą Brugii zapiera dech w piersiach i pozostaje na długo w pamięci.
To czarna komedia, więc finał nie pozostawia złudzeń. Wbija w fotel niespodziewanym ładunkiem emocji. Trzeba przyznać, że ostatnie minuty filmu to małe arcydzieło. Zarówno w formie fabularnej jak i wizualnej. Oprócz kilku małych detali trudno znaleźć jakąś poważną wadę. Wszystko tutaj dopięte jest na ostatni guzik. Nie jest to jednak film dla każdego, bowiem dużo tutaj metafizyki, rozmów o życiu po śmierci, Bogu, religii i honorze. Twórcy ani na chwilą nie otarli się o pretensjonalność, patos czy przegięcie formy. Dzięki temu film ogląda się wyśmienicie i pomimo obranej tematyki nie czujemy się jak uczeń podstawówki, któremu wbija się do głowy co jest dobre a co złe. Prawdę rzekłszy, wszystko zależy od punktu widzenia.
Polecam. Film niemal genialny, chwilami mocno szarpiący nerwy. Masa świetnych dialogów i aktorstwo pierwszej klasy. Do tego cudownie sfilmowana Brugia. Nic, tylko oglądać i zachwycać się zarówno fabularną jak i wizualną stroną filmu.
Najpierw Strzelaj Potem Zwiedzaj
FilmWeb | IMDb | Rotten Tomatoes


“Polecam. Film niemal genialny, chwilami mocno szarpiący nerwy. Masa świetnych dialogów i aktorstwo pierwszej klasy.” Podpisuję się wszystkimi kończynami xD . Colin Farrel – uznawany przez niektórych za “plastikowego” aktora – znów (wcześniej w “Telefonie”) pokazał że jest cholernie inteligentnym aktorem! Pozdro Army!