h1

CLXXVI: 5 Centymentrów Na Sekundę

czerwiec 1, 2009

5 Centymetrów Na Sekundę
(
秒速5センチメートル)

Gdyby przyjrzeć z bliska wszystkim dziełom Makoto Shinkai można by stwierdzić, że wszystkie jego filmy są takie same. Wszystkie obejrzałem w przeciągu dwóch dni dla poznania stylu animacji oraz formy opowiadania historii. W rezultacie można stwierdzić, że Shinkai ma wręcz boski dar do tworzenia animacji oraz lekkie, choć maksymalnie melancholijne reżyserowanie. Wszystkiemu można nadać formę pamiętnika, który łapie za serce i oczy. Może się wydawać, że wszystko jest tak idealnie, iż nie ma się czego czepić.

Najprościej określić twórczość Shinkai jako animowaną poezję. Wszystkie jego historie są opowiadane z perspektywy narracji bohaterów a same dialogi między nimi są już tylko oczywistym dopełnieniem. Historia zawarta w 5 Centymetrach… została podzielona na trzy akty. W pierwszym poznajemy Takakiego i Akari, którzy mają się ku sobie, choć los jest wobec nich dość niesprawiedliwy, bowiem zawsze są rozdzieleni; chodzą do różnych szkół, zmieniają miejsca zamieszkania etc. W związku z tym piszą do siebie listy, by utrzymać emocjonalną więź. Oczywistym jest jednak fakt, że na dłuższą metę nawet taka metoda nie oddala uczucia tęsknoty. Takaki postanawia więc pojechać pociągiem do miejsca zamieszkania Akari, by w końcu móc poczuć jej bliską obecność. W kolejnej części Takaki jest już uczniem ostatniej klasy liceum, kiedy to nadchodzi pora na wybór uczelni. Pojawia się Kanae – jest koleżanką z klasy Takakiego i jej problem polega na tym, że jest zakochana w Takakim… Trzecia część zamyka historię i trudno o niej napisać, by nie zdradzić za dużo istotnych szczegółów.

Gdyby chcieć opowiedzieć sobie na pytanie, o czym traktuje to anime, na usta ciśnie się słowo “miłość”. Shinkai na szczęście nie popada w schemat telenowel; wykorzystuje subtelnie poezję słowa i obrazu tworząc z tego dzieło, które urzeka pięknem życia, miłości i otaczającej nas natury. Można się przyczepić, że dzieła Shikai’ego nie są tradycyjną fabułą, gdzie następuje przyczynowo-skutkowy bieg wydarzeń. Być może dlatego, że to historia o uczuciach, które trudno okiełznać i które sprawiają, że bohaterowie trzymają się swoich przyrzeczeń na przekór losu. Idą wręcz na ślepo oddani uczuciu a reszta świata, pomimo całego swojego piękna, zdaje się być jedynie tłem.

Przyznam, że film musiałem obejrzeć dwa razy, bowiem przy pierwszym mój mózg skupił się wyłącznie na cudownej, szczegółowej do granic możliwości animacji. Sięgając po inne dzieła Makoto Shinkai’ego da się zauważyć, że również one mogą pochwalić się piękną warstwą wizualną a zaskakuje fakt, iż swoje pierwsze anime reżyser stworzył w domowych warunkach, za co się należą owacje na stojąco. Animacja to po prostu arcydzieło. Pocieszającym jest fakt, iż w dobie wszechobecnej animacji 3D nadal powstają takie cuda. Można zadać sobie pytanie czy tak perfekcyjna w wykonaniu warstwa wizualna może mieć jakieś błędy? Jest idealna, piękna i chwilami porażająco realistyczna. Dlatego też można jej zarzucić… brak stylu. Zastanawiałem się jakiś czas nad tym zarzutem, jednak nie przyszło mi do głowy nic, co by mnie przekonało do tego stwierdzenia. Być może dlatego, że jest perfekcyjna animacja… 2D i okiem fana anime taki styl animacji (czyli tradycyjna, ręcznie malowana) to jednak rzecz najpiękniejsza.

Jeśli chodzi o warstwę muzyczną; w filmie zarówno w wersji instrumentalnej jak i wokalnej można usłyszeć piękny utwór Yamazaki MasayoshiegoOne More Time, One More Chance. Umiejscowiony pod koniec filmu stanowi cudowne podsumowanie całej historii i jednocześnie szybko wpada w ucho. Za pierwszym razem ten utwór wprawił mnie w sentymentalny nastrój, dlatego trudno odmówić mu uroku.


Yamazaki MasayoshiegoOne More Time, One More Chance

5 Centymentrów Na Sekundę to film poezja. Wzruszający, emocjonalny i sentymentalny. Przepiękna animacja podparta komputerami zapiera dech w piersiach i nie pozwala o sobie szybko zapomnieć. To pozycja, do której można wracać co jakiś czas, by rozkoszować każdym aspektem filmu. Czy można nazwać film arcydziełem? Rewolucją nie jest, ale należy go pochwalić za to, że traktując o miłości nie popada w mdłą dramaturgię i po prostu przyjemnie się ogląda. Scenariusz nie jest skomplikowany, bo wystarczająco skomplikowane jest samo pojęcie miłości, które Makoto Shinkai potraktował bardzo… ludzko.

Polecam wszystkim a tym, którzy nie znajdują się w anime to idealna pozycja na to, że animacja potrafi być mądra, wzruszająca i najzwyczajniej w świecie piękna.

5 Centymetrów Na Sekundę
FilmWeb | IMDb | Azumi.net | Makoto Shinkai Fan Web

http://rapidshare.com/files/143316897/48.Miodowe_Lata_-_Lesne_Zacisze.part2.rar

7 komentarzy

  1. Daje tobie oscara, ach co ja gadam, kupie tobie dakimakure + figurke za ten wpis, jak bedziesz dalej takie recki o anime pisal to trzeba to jakos wspierac bys dalej to robil. I to ja chce sie podziekowac za wpis :P . Jak bys kiedys szukal propozycji na fajne dziela to moge chetnie doradzic, pozdrawiam!


  2. Dziękuję za komentarz! :D . Czekam na propozycje i również pozdrawiam! :D


  3. zalezy co wolisz, musialbys jakos ograniczyc czego oczekujesz, wtedy dla kazdego cos milego moge znalezc…


  4. oglądam wszystko, co jest warte dłuższej uwagi, byle nie było głupie :D uwielbiam klasyki typu Evangelion, GitS, Death Note, czyli względnie tytuły z konkretną fabułą i trzymające w napięciu :) .


  5. ehm, Death Note akurat nie jest klasykiem, rok produkcji 2006 i tez nie wiem czy tak samo miales ale u mnie po polowie sie DN znudzil. W kazdym badz razie masz tu pare tytulow:
    -Kara no Kyoukai, bardzo skomplikowane
    -Mushishi, przepiekne animacje + japonska mitologia
    -Blood+, “lekki” horror z wampirami itd.
    -Serei no Moribito, swietne fantasy
    -Cowboy Bebop, prawdziwy klasyk, jednak cos dla milego spedzenia czasu


  6. ah, zapomnialem jeszcze paprika


  7. nie wiedziałem, że DN może znudzić. mnie rozniosło na amen do samiuśkiego końca :D . z podanych tytułów znam tylko Cowboya, więc będzie co oglądać :D



Dodaj komentarz