h1

CLXXIX: Always on the move… Prison Break Sezon 2

czerwiec 17, 2009

Prison Break Sezon 2

banner-tv-show-2Zabrzmi to może dziwnie, ale bardzo często nawet najlepsze seriale tracą w oczach, kiedy zyskują ogromną popularność. Wtedy to scenarzyści dwoją się i troją jak tu cały czas zaskakiwać i trzymać w napięciu. Zazwyczaj serial dobrze się ogląda z racji sympatii do bohaterów czy po prostu z przyzwyczajenia. Nie inaczej jest z Prison Break. Drugi sezon serialu oferuje 22-odcinkową niekończącą się pogoń  pełną zwrotów akcji, która nie tyle trzyma w napięciu co pokazuje, jak bujną wyobraźnię posiadają scenarzyści. Chwała im za to, że potrafią przeciągnąć do ekranu, jednak słowa krytyki należą się za to, w jaki sposób prowadzą akcję.

Akcja sezonu jest kontynuacją ucieczki z więzienia Fox River. Cała ósemka zbiegów ze Scotfieldem na czele zapuszcza się las, by uciec ścigającej ją policji. Po jakimś czasie część uciekinierów oddziela się od grupy i zaczyna działać w pojedynkę. Można się nietrudno domyśleć, że od tej chwili, w przeciwieństwie do sezonu pierwszego, czeka nas konkretne rozbicie fabuły na kilka wątków; mniej bądź bardziej wciągających, niemniej, co już można zarzucić fabule to to, że już zdaje się pożerać własny ogon.

I właściwie ową wielowątkowość można by uznać za podniesienie poprzeczki, gdyby nie fakt, że całość w trakcie trwania serialu łączy się ze sobą w zbyt naiwny i miejscami bardzo naciągany splot wydarzeń. Zadziwiał mnie ten ciągły zbieg okoliczności w połączeniu z niesamowicie dobrymi bądź kompletnie pechowymi dla bohaterów zwrotami akcji.

W pierwotnych planach pierwszy sezon miał zmieścić się w 13 odcinkach, jednak niebywały sukces rozciągnął go o niemal drugie tyle dorzucając do scenariusza postać ojca Lincolna Burrowsa. Wtedy to motyw z zabójstwem wiceprezydenta przyjął dużo większe rozmiary, co w rezultacie dało nieco opłakane skutki, bowiem najważniejszy motyw w całym serialu stracił na tempie a sposób, w jaki scenarzyści go rozpisali przyprawia o śmiech i lekki rozczarowanie.

Jednym słowem – serial nadal ogląda się dobrze, ale wraz z dodaniem mniej lub bardziej trafionych wątków odczuwamy nudę. Niektóre odcinki wydają się być zapychaczem czasu, inne rozśmieszają bzdurnymi rozwiązaniami i jeszcze coraz większy bałagan. Pierwszy sezon zmierzał do czegoś konkretnego – ucieczki z więzienia. Drugi sezon rozbity na części zdaje się biec na ślepo dając tylko kolejną porcję nieskończonego mieszania ze sobą wątków.

Moim zdaniem kompletnie głupim motywem są niebywałe zdolności Bellicka – facet w pojedynkę jest skuteczniejszy niż cała Firma razem wzięta, chociaż chwilami zachowuje się biedny syneczek mamusi i daje sobą pomiatać. T-Bag z kolei zdaje się, że przejął od Scotfielda umiejętność wykiwania wszystkich na oczach wszystkich; wpierw planuje mistrzowski ruch, by potem wszystko zawalić itd. Zadziwiać może fakt, w jaki sposób wszyscy uciekinierzy wpadają na siebie z doskonałym wyczuciem czasu; Kellerman na przykład zdaje się podróżować swobodnie w czasie i przestrzeni, dlatego wszelkie próby zaskoczenia widza kończą się salwą śmiechu.

Oczywiście są plusy – największym jest postać agenta Alexa Mahone świetnie zagranego przez Williama Fichtnera. To zdecydowanie najciekawszy charakter; typ samotnego wilka z umysłem prawdziwego łowcy przestępców. Aż dziw bierze fakt, iż w tak naciąganej historii znalazło się miejsce dla postaci Mahone. Drugi plus to… największy plus pierwszego sezonu, czyli agent Kellerman. Trochę nim przeszarżowano, ale ostatecznie ratuje wraz z Mahone wszechobecną bzdurę w serialu. Trzeci to fakt, iż  często pada trup, choć wg mnie to prostu oznaka tego, że twórcy chcą się pozbyć postaci z nadmiaru reszty wątków :P .

117637

Po zapoznaniu się z całością strach się bać, co może przynieść ze sobą 3 sezon. Twórcy chyba już wyczerpali limit rozwiązań zahaczających o fantastykę, co o kontynuacji świadczyć dobrze nie może. Sukces Prison Break jest jego największą wadą. Świetnie rozpoczęty, choć naginany do bólu wydał się porządną rozrywką, jednak kiedy ma się do czynienia z rozciąganiem pomysłu na siłę – emocje i napięcie opadają. Osobiście końcówkę tego sezonu uważam za kuriozum. Ma się ochotę krzyknąć “Kończ waść, wstydu oszczędź!”. Siła pieniądza robi jednak swoje i właściwie sami dzięki sobie jesteśmy zmuszeni oglądać niekończącą się ucieczkę przez kratkami nawet, jeśli przed chwilą wszystko zdawało się zakończyć.

Podsumowując; wyraźny spadek formy. Twórcy po raz kolejny zaserwowali nam niekończącą się akcję, jednak rozczarowuje ona przede wszystkim naciąganym i miejscami nudnym scenariuszem. Świetna postać agenta Alexa Mahone oraz Kellemana (a także ich aktorskie wykonanie) przez Williama Fichtnera i Paula Adelsteina). Z kolei Wentworth Miller i Dominic Purcell tradycyjnie grają tym samym grymasem twarzy i właściwie tylko Robert Knepper jako T-Bag gra porządnie. Do 3. sezonu już mi tak nie śpieszno a 4. może być naciągany jak para majtek łącząca dwa brzegi Oceanu Spokojnego.

Prison Break Sezon 2
FilmWeb | IMDb | TV.com | Fox’ Official Site

Dodaj komentarz