
CLXXXIII: Sekretne Życie Pszczół
czerwiec 21, 2009Sekretne Życie Pszczół 
![]()
Takie filmy przypominają człowiekowi beztroskie dzieciństwo spędzane przed telewizorem w niedzielne popołudnie – rodzinnie, przyjemnie a słoneczko świeci sobie za oknem celebrując wiosenną radość. I taki jest najprościej ujmując Sekretne Życie Pszczół – prosty film o dorastaniu, popełnianiu błędów i oczywiście – miłości.

Wbrew pozorom – historia nie ma słodkiego początku. 14-letnia Lily Owens (Dakota Fanning) zaraz po tym, jak przypadkowo zabija z broni palnej własną matkę postanawia wraz ze swoją czarnoskórą służącą uciec jak najdalej od sadystycznego ojca. Trafia do różowego (dosłownie) domu, w którym mieszkają trzy siostry zajmujące się hodowlą pszczół i wyrobem miodu. Przygarniają jak pod dach jak własną siostrę i od tej chwili Lily spędza słodko czas żyjąc z dala od ojca i przykrych wspomnień.
Motorem fabuły jest sytuacja, w jakiej znajduje się Lily – chce rozpocząć nowe życie, w którym odnajdzie na nowo szczęście, pragnąć jednocześnie dowiedzieć się więcej o własnej matce. Fakt tego, iż przyczyniła się do śmierci matki ciąży nad nią jak swoista klątwa. Coraz staje się przyczyną jakiegoś problemu, który w mniejszy lub większy sposób wpływa na życie pozostałych sióstr. Istotną rolę w filmie gra rasizm, który w latach 60-tych w Ameryce wyjątkowo uprzykrzał życie czarnoskórym. Przyznam, że krew mnie zalewa, kiedy widzę jak komuś przeszkadza czyjś kolor skóry, toteż ten motyw filmie wpłynął na mnie dość emocjonalnie. Może nawet bardziej od głównego wątku
.

W czasie seansu można dojść do prostego wniosku, iż film ma celu przekazanie starej, może nie końca banalnej prawdy, iż nigdy nie uciekniemy od własnych błędów i końcu przyjdzie nam za nie zapłacić w taki czy inny sposób. Zaletą filmu jest to, że nie jest ani mdły ani pretensjonalny. Świetnie balansuje pomiędzy familijnymi klimatami, dramatem, obyczajem a lekkimi akcentami komediowymi. Dlatego też widz łatwo komunikuje się z historią i odczuwa najzwyklejsza w świecie przyjemność z seansu – trochę śmiechu, trochę płaczu, trochę zadumy. Słyszałem opinię, że może się wydawać przesłodzony, jednak wspominając wątek rasizmu – nie zgadzam się z tym twierdzeniem. Nikt tu biega po zielonej łące
.
Aktorsko najlepiej wypadł Paul Bettany w roli ojca Lily. Dakota Fainning zagrała dobrze, choć osobiście uważam, iż w kiepskim Push wypadła o niebo lepiej. Za to wyjątkowo kiepską aktorką jest Alicia Keys. Może śpiewać potrafi, ale taka z niej aktorka jak ze mnie archeolog. Nawet w Asie W Rękawie zagrała tym samym “zaraz-skopię-ci-dupę” wyrazem twarzy.
Podsumowując; lekkie, nie wybijające się ponad przeciętność kino familijne. Warte obejrzenia w niedzielne popołudnie i całkiem możliwe, że już w poniedziałek wyleci z głowy. Masz serce i trochę duszy – ten film Cię ruszy
. (7/10)
Sekretne Życie Pszczół
FilmWeb | IMDb | Rotten Tomatoes

