h1

CLXXXIV: Rio Bravo

lipiec 7, 2009

Rio Bravo (1959) ★★★★★

Western to jeden z moich ulubionych gatunków filmowych. Kowboje, saloony, piękne kobiety, bandyci, strzelaniny i przygoda. Western to również jeden z najważniejszych wytwór ów amerykańskiej kinematografii. Prezentuje kawał krótkiej, acz malowniczej historii Stanów Zjednoczonych będąc swoistą narodową chlubą. Przyciąga widownię bez względu na wiek i płeć, lecz przede wszystkim – to kawał męskiego kina.

rb1

Rio Bravo prezentuje ze sobą prostą historię. Doświadczymy tu wszystkiego, co prezentuje ze sobą western z prawym i odważnym szeryfem na czele. Nie każdy wie, że film ten powstał jako odpowiedź na równie znane W Samo Południe, które wywołało burzę wśród znawców tematu. Wynikła ona z faktu, iż W Samo… było pewnego rodzaju anty-westernem. John Wayne oraz Howard Hawks uznali to za naruszenie świętości i postanowili odpowiedzieć. Tak powstało Rio Bravo, które ukazało tradycje westernu w taki sposób, jakie amerykańskie kino lubi najbardziej – historia z happy endem ku pokrzepieniu serc. Brzmi banalnie? Z tego powodu spora część widowni nie mogła ukryć zdziwienia dlaczego ten cieszy się taką popularnością. Moim zdaniem wynika to z faktu, że film pomimo swojej sielankowej struktury charakteryzuje się doskonałą grą aktorską, świetną reżyserią, skrzy się humorem a bohaterzy przechodzą wewnętrzną przemianę. To wystarczyło widzom, by uznać film za świetną rozrywkę, która pozostaje na długo w pamięci, chociaż dla mnie osobiście film nie jest arcydziełem – jest po prostu rewelacyjnym widowiskiem, które niesamowicie przyjemnie się ogląda.

rb2

Fabułę da się opisać w zasadzie w jednym zdaniu. Szeryf Chance (John Wayne) wraz z pomocą Dude’a (Dean Martin), Colorado (Ricky Nelson) i Stumpy’ego (Walter Brennan) próbują udaremnić odbicie swojego więźnia – brata pływowego ranczera, który wynajmuje w tym celu płatnych morderców. Świetne tempo film zawdzięcza nie tyle intrydze ,co postaciom. Począwszy od szeryfa Chance każda rola została świetnie rozpisana i dzięki temu z ekranu ani przez chwilę nie wieje nudą. Dodatkowo męskie oko przykuwa zjawiskowo piękna Angie Dickinson jako Feathers. Żeby najlepiej opisać tą postać można użyć jednego słowa – BOSKA! Przy niej Megan Fox wygląda jak lalka barbie z podrzędnego sklepu na rogu. Trudno znaleźć odpowiednie słowo, żeby się przy okazji nie rozkleić z wrażenia. Angie Dickinson w roli Feathers to CUD KOBIETA.

Rio Bravo to właściwie film dla każdego – nie epatuje zbytnią przemocą, bo ta jest symboliczna. Nie uświadczymy przekleństw i chyba wszyscy są nieskazitelnie czyści. Wszakże tu o realizm nie chodziło a o idee. Rio Bravo to pochwała lojalności, sprawiedliwości, działania w grupie i duchowej przemiany. Pomimo tego, iż wszystko odbywa się w prosty sposób film nie jest banalny. Płynie z niego niezwykły urok a polotem mógłby obdzielić połowę współczesnych blockbusterów.

rb3

Ciekawostką filmu jest to, że nie występują w nim tzw tło. Mam tu na myśli mieszkańców miasta. Przez cały film jeśli już się pojawią – są tylko i wyłącznie tłem akcji. W domyśle podkreśla to  charakter filmu. Został on nakręcony w odpowiedzi na W Samo Południe i dlatego skupia się tylko i wyłącznie na najważniejszym pomijając wszystko, co mogłoby zakłócać przekaz twórców. Pomimo zasadniczego podziału na dobro i zło bohaterowie nie są świętymi krowami i dlatego z filmu nie wieje podręcznikowym banałem. Mamy prostą opowieść, która powstała po to, by bronić honoru westernu.

Nie każdemu do gustu przypadnie taka forma brudnego gatunku, jednak wyraźnie odczuwa się, że to film nakręcony ku czci westernu i dobrej rozrywki. Było nie było to amerykańska klasyka, gdzie odważni i lojalni bohaterowie stawiają czoło bezprawiu i zawsze wychodzą z tego bez szwanku. Rio Bravo to klasyk, do którego chce się wracać. Pozycja bardzo bliska arcydziełu i zdecydowanie jeden z najprzyjemniejszych filmów, jakie miałem okazję zobaczyć. (9/10)

Rio Bravo
FilmWeb | IMDb | Rotten Tomatoes

Dodaj komentarz