
CLXXXVIII: Podpowie ci… Szept Serca
lipiec 13, 2009Szept Serca ★★★★★
Mimi o sumaseba / 耳をすませば, Japonia 1995, 111 min
Szept Serca to jeden z najlżejszych filmów studia Ghibli. Z tego względu jego oglądanie to czysta przyjemność, z której nie płynie wiele odkrywczego, ale przedstawiony realny świat, relacje między młodymi ludźmi i ich problemy związanego z wchodzenie w dorosły wiek sprawiają, że trudno oderwać się od ekranu i przeżywać codzienność historii razem z bohaterami.

Daje się zauważyć, że bohaterowie filmów Ghibli z reguły różnią się od swoich rówieśników a często od całego otoczenia. W przypadku Szeptu Serca bohaterka nie jest tak drastycznie inna od reszty, bowiem chodzi tu o sam fakt tego, że lubi przebywać w bibliotece i czytać książki a przecież wiadomo, że młodzi ludzie raczej nie zdradzają pędu do czytania. W każdym bądź razie jej uwielbienie książek sprawia, że iż pewna intrygująca rzecz przyciąga jej uwagę – w każdej pożyczonej przez nią książce widnieje wśród innych wypożyczających to samo nazwisko Seiji Amasawa (chłopak, tak dla jasności). Ciekawa Shizuku stara się odkryć kim jest ów chłopak. Jednocześnie dochodzi do wniosku, iż nie ma pojęcia, co chce robić w życiu. Podczas, gdy jej rodzina jest typową zapracowaną jednostką społeczną ona sama buja w obłokach

Linia fabularna jak więc widać nie jest specjalnie skomplikowana, bowiem cały jej urok jest przykryty płaszczem emocji jakie targają młodą i niezdecydowaną Shizuku. Szept Serca jest opowieścią o marzeniach i uczuciu czystej, rodzącej się miłości, która nawet nie wiemy kiedy – staje się naszym motorem do działań. Historia opiera się na prostocie życia i wspaniałości tej prostoty – dlatego film posiada bardzo przyjemny, lekki klimat z dozą emocji, które towarzyszą na co dzień młodym ludziom. O ile Podniebna Poczta Kiki była sprawdzianem dorosłości, o tyle Szept Serca jest historią o wychodzeniu z okresu niewinnej młodości i pierwszej miłości.
Tradycyjnie animacja, choć się nieco zestarzała wciąż posiada urok. Przywiązanie do detali, piękne tła i wpadająca w ucho muzyka to już tradycja w przypadku studia Ghibli. Trudno mówić tu o wbijających w fotel ujęciach, bowiem całość jest zwyczajnie urokliwa bez przeginania w stronę nadmiernego optymizmu czy pesymizmu. Wszystko tutaj jest naturalne i w tym tkwi całym urok historii.

Jest to film Ghibli, do którego chyba najchętniej wracam. Ma to zapewne związek z miejscem akcji. Zwykła japońska codzienność jest dla Europejczyka jest wciąż bardzo egzotyczna, choć znając ciągoty przeciętnego Japończyka do zachodniego stylu życia da się zauważyć, iż za granice nieco się zacierają. W każdym bądź razie Szept Serca to świetna pozycja na wakacyjną nudę. Dostarcza wielu ciepłych emocji, nieco humoru a rówieśników Shizuku może pozytywnie nastroić na przyszłość. Myślę, że nie w tym stwierdzeniu większej przesady, bowiem prawda jest taka, że im wcześniej komplikujesz sobie życie, tym dłużej wracasz na prostą. Proste, nie? (8/10)
Szept Serca
FilmWeb | IMDb | Rotten Tomatoes | Azumi.net

