
CLXXXIX: Szkarłatny Pilot
Lipiec 15, 2009Szkarłatny Pilot ★★★★
Kurenai no buta / 紅の豚, Japonia 1992, 94 min
Szkarłatny Pilot to nietypowy film. Trudno go zaklasyfikować do jakiegokolwiek gatunku, bowiem niemal z każdego czerpie po trochu a wszystko doprawione szczyptą magii daje w efekcie historię, która choć prosta – świetnie się ogląda. Ponadto jest to chyba najbardziej komediowa produkcja studia Ghibli. Nie przesłodzona, bardziej pasuje tu pojęcie lekko zwariowanej. Historia dzieje w niespokojnych międzywojennych czasach, kiedy to wielkimi krokami zbliżała się II Wojna Światowa…

Pierwsze, co się rzuca w oczy to… świński ryj głównego bohatera. O ile młoda czarownica czy Totoro nie wprawiają w takie zdziwienie, o tyle facet o wyglądzie wieprza z pewnością rzuca się w oczy. Oczywiście z punktu widzenia światów przedstawianych w filmach Ghibli taki lifting twarzy ma swoje znaczenie i to duże, jeśli nie najważniejsze. Jej właściciel ma na imię Porco i jest pilotem hydroplanu. Zaraz po zakończeniu I Wojny Światowej został łowcą nagród i z powodzeniem zyskał sławę oczyszczając powietrzne tereny z wszelkiego rodzaju szumowin. Nie ma lekkiego charakteru; czasy wojny odcisnęły na nim piętno, w wyniku czego Porco jest nieco zgorzkniałym typem, choć nie brakuje mu poczucia humoru. Z racji świńskiej twarzy trzyma się na uboczu a dokładniej na pięknej wysepce, gdzie w chwilach odpoczynku słuchając radia zaczytuje się w filmowych periodykach, bo było nie było – to złote czasy Hollywoodu, o czym przypomina nam Donald Curtis, amerykański pilot, który za punkt honoru obrał sobie zlikwidowanie Porco.
Akcja filmu rozpoczyna się w chwili, kiedy Porco otrzymuje informację o kolejnym napadzie grupy powietrznych piratów “Mamma Aiuto” (po polsku znaczy to “Mamo, ratuj!” :D). Tym razem za cel obrali sobie grupę wesołych dzieciaków. Kolejne minuty uświadamiają nas, co nas czeka; piraci to banda kretynów, dzieci mają frajdę z faktu, że są zakładnikami a Porco bez większego trudu udaremnia marne wyczyny piratów. Tutaj poznajemy właśnie charakter działania Porco – w walce broni używa tylko po to, by wygrać a nie zabić przeciwnika.
Za pieniądze z wygranej walki Porco postanawia wyruszyć swoim nieco rozklekotanym już hydroplanem na wakacje do Mediolanu, jednak po drodze trafia na upierdliwego Curtisa i z przyczyn technicznych staje się łatwym celem. Curtis pewien wygranej zabiera ze sobą kawałek samolotu, by pochwalić się mamusi a Porco odwiedza swojego znajomego – Picollo, który prowadzi własny warsztat. Za naprawę hydroplanu bierze się jego młoda i zdolna wnuczka Fio. Wkrótce potem wyruszy z Porco nie świadoma jeszcze tego, co ją czeka – w końcu Porco to też pirat i ma na ogonie faszystów oraz resztę pirackiej konkurencji z bandą kretynów “Mamma Aiuto” na czele.
Jak więc widać film nie posiada skomplikowanej fabuły. Wręcz przeciwnie – tu się wszystko po prostu dzieje a klątwa świńskiego ryja to jedyny poważny i skłaniający do refleksji element historii. Dokładniej jest to opowieść z czasów wojny, którą Porco opowiada Fio “na dobranoc”. W mocno komediowej otoczce ta część filmu wyjątkowo trzyma widza za serce i pozostaje na długo w pamięci. Twórcy w świetny sposób wytłumaczyli przyczynę, dla której Porco ma świński ryj zamiast głowy. Jak to bywa w przypadku Ghibli – nic nie jest dosłownością i każdy znajdzie dla siebie własną odpowiedź.
Szkarłatny Pilot jest mieszanką przygody, komedii i romansu. Męska przygoda, która chwilami zahacza o zwariowaną groteskę, choć rzecz traktuje o jakże ważnej dla prawdziwych facetów rzeczy – honorze. Każdy wie, gdzie dzisiaj ludzie mają honor, dlatego też historię ogląda się przyjemnie z sentymentu do lat 30-tych i związanych z nimi problemami – kryzysem gospodarczym oraz niepokojami związanymi z nadciągającą II Wojną Światową. Tło historyczne, pomimo tego, iż mamy do czynienia z prostą przygodą, stanowi ważny element fabuły.
Nie można nie wspomnieć o sekwencjach walk powietrznych. Tak jak w Podniebnej Poczcie Kiki zachwycała detaliczność ukazania miasta tak tutaj wrażenie robią potyczki hydroplanów. Choć to animacja wszelkie sekwencje wyglądają wyśmienicie – zarówno one jak i cudowne plenery, w jakich dzieje się akcja.

W przygodzie nie może się obyć również bez pięknych kobiet. Tutaj swoistą divą jest wielka miłość Porco – Gina. Mieszka na jednej z wielu wysp Morza Śródziemnego (akcja filmu to między innymi Włochy), gdzie znajduje się lokal odwiedzany przez różnej maści gości – zarówno piratów jak i zwykłych cywili. Gina wygląda niczym hollywoodzka gwiazda a o jej względy, z aparycją dużego dziecka, walczy Donald Curtis. Nie dość więc, że jest wrogiem Porco, to na domiar tego w głowach im ta sama kobieta.
W taki oto sposób przeplata się tu komedia, romans i przygoda. Wszystko świetne poprowadzone czyni obraz świetnie przyswajalnym dla widza od 12 lat wzwyż (mam tu na myśli wszystkie elementy fabuły łącznie z metaforą). Szkarłatny Pilot to film, który w porównaniu do innych produkcji Ghibli jest dość trudny w ocenie; jedni mogą zarzucić spadek formy względem poziomu ambicji, który jest znakiem firmowym każdego filmu Miyazakiego. Drugim z kolei spodoba się właśnie takie podejście – masa humoru, komiczne postaci i chyba najśmieszniejsza scena w całym dorobku Ghibli – moment, w którym to banda “Mamma Aiuto” pozuje do zdjęcia z Fio. Kapitan w ostatniej chwili wykopuje poza kadr resztę piratów i ostatecznie tylko on i dziewczyna wychodzą na nim “po ludzku”. To trzeba po prostu zobaczyć.
Czy polecać? Jeśli lubicie Indianę Jonesa to film dla was. Całość szybko zlatuje, komediowa otoczka świetnie odpręża a ukryta metafora przypomina o koszmarze jakim jest wojna. Ta mała, ale jakże ważna lekcja historii uświadamia, że Szkarłatny Pilot pomimo definitywnie komediowego akcentu ukrył w sobie istotną i smutną prawdę o historii ludzkości.
Nikt tak jak Ghibli nie potrafi połączyć humoru, metafory i przygody zgraną całość. I za to mu chwała. (7.5/10)
Szkarłatny Pilot
FilmWeb | IMDb | Rotten Tomatoes | Azumi.net

