Przebiegłem pod tunelem
Kilka groszy wyleciało
Śmieliśmy się więc
Ile nam zostało
Drzewa nad rzeką wystrzelone
Wisieliśmy jak małpy
Ani strachu, trochę chwiało
Taka śmierć na żarty
Teraz biegnę z tym uśmiechem
Obracam się na jednej nodze
Spadł deszcz, umył czoło
Rozpościeram ręce w trwodze
Na widok tych wierszy czuję ból w nodze
I ogarnia mnie synestezja
I rozpościeram ręce w trwodze
Tak cienka jest twoja poezja
No, no. Komentarz do kiepskiego wiersza, w dodatku rymowany. Co za poświęcenie.