gdzie to wszystko jest,
dlaczego nic nie czuję.
dlaczego to jest oczywiste,
by za chwilę runąć w dół.
naiwność już mnie kiedyś zwiodła,
głupota trawiła zmysły.
dziś czuję się inaczej -
złudzenia prysły.
męczą już mnie piękne słowa,
te ucieczki, te odwroty
od pustych miejsc,
których nikt już nie umie wypełnić.
tak twardo stoję na ziemi,
że czuję jej każdy ruch.
umarł nasz wspólny bóg,
każdy urodził swojego.
wstydzimy się
i próżnie łakniemy
wielki sen w końcu najdzie
i niczego nie odmieni