<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>Professionalism. Challenge. Lifestyle.</title>
	<atom:link href="http://armyblog.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://armyblog.wordpress.com</link>
	<description>Movies, tv shows, galleries, recenzje, anime, artykuły</description>
	<lastBuildDate>Tue, 15 Dec 2009 10:29:30 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<cloud domain='armyblog.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://www.gravatar.com/blavatar/8296d7f7026f8d28e20f5f272adac87b?s=96&#038;d=http://s.wordpress.com/i/buttonw-com.png</url>
		<title>Professionalism. Challenge. Lifestyle.</title>
		<link>http://armyblog.wordpress.com</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="http://armyblog.wordpress.com/osd.xml" title="Professionalism. Challenge. Lifestyle." />
		<item>
		<title>CICII: Galerianki</title>
		<link>http://armyblog.wordpress.com/2009/12/15/cicii-galerianki/</link>
		<comments>http://armyblog.wordpress.com/2009/12/15/cicii-galerianki/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 15 Dec 2009 10:29:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>armyblog</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Kaczmarczyk]]></category>
		<category><![CDATA[Galerianki]]></category>
		<category><![CDATA[Katarzyna Rosłaniec]]></category>
		<category><![CDATA[Mall Girls]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://armyblog.wordpress.com/?p=2914</guid>
		<description><![CDATA[Galerianki ★★★
Galerianki AKA Mall Girls, Polska 2009, 82 min


W tym filmie brakowało mi jednego &#8211; wspólnego mianownika. Każda kolejna minuta to w zasadzie zbiór kalek, wszelkiego rodzaju; od znanego do bólu obrazu Polski po charaktery, które potwierdzają po raz kolejny nieszczęsny poziom wypowiadanych dialogów. Nie jest jednak tak źle. Debiut Katarzyny Rosłaniec utrzymuje widza przed [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=armyblog.wordpress.com&blog=5154327&post=2914&subd=armyblog&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><h2><span style="color:#0000ff;">Galerianki</span> <span style="color:#000000;">★★★</span></h2>
<address>Galerianki AKA Mall Girls, Polska 2009, 82 min<br />
</address>
<p><img class="alignleft" src="http://armyblog.files.wordpress.com/2009/01/banner-recenzje-23.gif?w=80&amp;h=40&#038;h=40" alt="" width="80" height="40" /></p>
<p style="text-align:justify;">W tym filmie brakowało mi jednego &#8211; wspólnego mianownika. Każda kolejna minuta to w zasadzie zbiór kalek, wszelkiego rodzaju; od znanego do bólu obrazu Polski po charaktery, które potwierdzają po raz kolejny nieszczęsny poziom wypowiadanych dialogów. Nie jest jednak tak źle. Debiut <strong>Katarzyny Rosłaniec</strong> utrzymuje widza przed ekranem dzięki podejmowanemu tematowi, dlatego też marketingowy slogan &#8220;najmocniejszy debiut roku&#8221; wydał mi się pusty.</p>
<p><img class="aligncenter" src="http://gfx.filmweb.pl/ph/58/92/525892/143227.1.jpg" alt="" width="450" height="300" /></p>
<p style="text-align:justify;">Młodzież bardzo rzadko staje się głównym bohaterem, jednak co każdy rodzic powie &#8211; jest trudna do wychowania i tym samym prawdziwą sztuką jest powiedzieć o niej coś sensownego i zakończyć puentą. Co z tego filmu zapamiętałem? Najbardziej w oczy rzucał się coraz wystający z kadru mikrofon. Zwykle nie zauważam takich &#8220;szczegółów&#8221;, jednak sącząca się powoli nuda sprawiała, że mój wzrok błądził po ekranie a często poza nim&#8230;</p>
<p style="text-align:justify;">Wprowadzenie głównych bohaterek ukazane jest z kopyta. I od razu dają o sobie znać zgrzyty &#8211; dialogi wychodzące z ust Mileny (dialogi, póki co) brzmią jak śpiewka pijanego wieszcza Mickiewicza. Chwilę później widzimy rundkę galerianek po centrum handlowym i ich sposoby na poderwanie jakiegoś faceta. Najlepiej takiego przy kasie i z dobrym samochodem, choć w tej historii świętym punktem odniesienia <em>zajebistości </em>jest posiadanie najnowszego modelu komórki. I na tym właśnie jest oparta historia Alicji (<strong>Anna Kaczmarczyk</strong>), dobrze uczącej się dziewczyny, która jednak zachowała ostatnie pokłady kretynizmu, by postanowić dołączyć do grupki Mileny (najlepsza z młodej obsady <strong>Dagmara Krasowska</strong>). Milena zostaje więc mentorem Alicji; pokazuje co i jak i przy okazji poznaje resztę galerianek &#8211; Julię (<strong>Magdalena Ciurzyńska</strong> &#8211; co ciekawe, w etiudzie <em><strong>Galerianki</strong></em> zagrała Alicję &#8211; ładne dziewczę <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> , oraz Kaję (<strong>Dominika Gwit</strong> &#8211; też niezła rola). W międzyczasie poznajemy pierwszego męskiego bohatera &#8211; Michała (Franciszek Przybylski). Chłopak jest zakochany w Alicji, jednak odkąd to Milena jest jej guru systemu wartości Michał urasta do rangi bohatera tragicznego, który jak bohater tragiczny również kończy. To postać, która została potraktowana po macoszemu i na domiar tego przedstawia chłopaków jako nieśmiałych idiotów. Właściwie można powiedzieć, że w tym filmie obie płci są przedstawione zbyt schematycznie, pod dyktando reżyserki, jak zresztą i postaci dorosłych.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://gfx.filmweb.pl/ph/58/92/525892/143231.1.jpg" alt="" width="450" height="300" /></p>
<p style="text-align:justify;">Wydawać się mogło, że ta historia dąży do czegoś konkretnego. Niestety, postać Alicji to flaga na wietrze. Być może to przedstawienie nastolatki, której szaleją hormony (i szare komórki), jednak to burzy odbiór filmu. Trudno przewidzieć, co się za chwilę zdarzy a później zaczyna nas to coraz mniej obchodzić. Reżyserce zabrakło pomysłów na dobre doprowadzenie historii do jakiegokolwiek punktu. Przyczyna może leżeć w tym, że temat jest dość świeży i nie w sposób wiarygodne podsumować całość. Ale czy to usprawiedliwia reżyserkę? Już etiuda pokazywała, że historia jest naciągana a bohaterzy zbudowani są wyłącznie z jednej cechy. Świat jest po prostu zły, więc trzeba być złym, żeby się znaleźć? Ostatnie długie ujęcie sugeruje, że odpowiedzi nie ma. To jak gapić się w ścianę, by na koniec stwierdzić, że miało się coś do powiedzenia, ale już nie w sposób odpowiedzieć czy było warto.</p>
<p style="text-align:justify;"><em><strong>Galerianki </strong></em>to film, który tylko uszczypnął nieco tematu. Trudno się w nim dopatrywać głębszych myśli, złożonych postaci i trudnych wyborów. Klisza goni kliszę a każde kolejne pytanie zamiast na próbę odpowiedzi skazane jest wyłącznie na kolejne cięcie.</p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://gfx.filmweb.pl/po/58/92/525892/7280036.3.jpg?l=1253810077000"><img class="aligncenter" src="http://gfx.filmweb.pl/po/58/92/525892/7280036.3.jpg?l=1253810077000" alt="" width="100" height="148" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><strong>Galerianki</strong><br />
<a href="http://www.filmweb.pl/f525892/Galerianki,2009" target="_blank">FilmWeb</a> | <a href="http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/1221843" target="_blank">FilmPolski.pl</a> | <a href="http://www.galeriankifilm.pl/" target="_blank">Strona Oficjalna</a></p>
Posted in recenzja Tagged: Anna Kaczmarczyk, Galerianki, Katarzyna Rosłaniec, Mall Girls <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/armyblog.wordpress.com/2914/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/armyblog.wordpress.com/2914/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/armyblog.wordpress.com/2914/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/armyblog.wordpress.com/2914/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/armyblog.wordpress.com/2914/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/armyblog.wordpress.com/2914/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/armyblog.wordpress.com/2914/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/armyblog.wordpress.com/2914/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/armyblog.wordpress.com/2914/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/armyblog.wordpress.com/2914/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=armyblog.wordpress.com&blog=5154327&post=2914&subd=armyblog&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://armyblog.wordpress.com/2009/12/15/cicii-galerianki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/7e704b99f701ac7a320ca5e6eb97ee15?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96" medium="image">
			<media:title type="html">ARmy</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://armyblog.files.wordpress.com/2009/01/banner-recenzje-23.gif?w=80&#38;h=40&#38;h=40" medium="image" />

		<media:content url="http://gfx.filmweb.pl/ph/58/92/525892/143227.1.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://gfx.filmweb.pl/ph/58/92/525892/143231.1.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://gfx.filmweb.pl/po/58/92/525892/7280036.3.jpg?l=1253810077000" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>CICVIII: Roku pańskiego 2012</title>
		<link>http://armyblog.wordpress.com/2009/12/06/cicviii-roku-panskiego-2012/</link>
		<comments>http://armyblog.wordpress.com/2009/12/06/cicviii-roku-panskiego-2012/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 06 Dec 2009 22:38:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>armyblog</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[10.000 BC]]></category>
		<category><![CDATA[2012]]></category>
		<category><![CDATA[Chiwetel Ejiofor]]></category>
		<category><![CDATA[Danny Glover]]></category>
		<category><![CDATA[John Cusack]]></category>
		<category><![CDATA[Roland Emmerich]]></category>
		<category><![CDATA[Woody Harrelson]]></category>
		<category><![CDATA[Zombieland]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://armyblog.wordpress.com/?p=2862</guid>
		<description><![CDATA[2012 ★★★
2012, Kanada, USA 2009, 158 min


Po takim gniocie jak 10.000 BC można się było już spodziewać tylko prawdziwej katastrofy. Roland Emmerich słynie głównie z niszczenia amerykańskich metropolii. Diabli wiedzą czy mają w tym udział jego niemieckie korzenie czy po prostu chęć pobawienia się efektami specjalnymi. Dzień Niepodległości zagnieździł się w naszych umysłach jako klasyk [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=armyblog.wordpress.com&blog=5154327&post=2862&subd=armyblog&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><h2><span style="color:#0000ff;">2012</span> <span style="color:#000000;">★★★</span></h2>
<address>2012, Kanada, USA 2009, 158 min<br />
</address>
<p><img class="alignleft" src="http://armyblog.files.wordpress.com/2009/01/banner-recenzje-23.gif?w=80&amp;h=40&#038;h=40" alt="" width="80" height="40" /></p>
<p style="text-align:justify;">Po takim gniocie jak <em><strong>10.000 BC</strong></em> można się było już spodziewać tylko prawdziwej katastrofy. <strong>Roland Emmerich</strong> słynie głównie z niszczenia amerykańskich metropolii. Diabli wiedzą czy mają w tym udział jego niemieckie korzenie czy po prostu chęć pobawienia się efektami specjalnymi. <em><strong>Dzień Niepodległości</strong></em> zagnieździł się w naszych umysłach jako klasyk kina katastroficznego i mnie jako dzieciaka fascynował. Dzisiaj zapał minął i ustatkowało je nudne <em><strong>Pojutrze</strong></em>, głupia <em><strong>Godzilla </strong></em>oraz kompletnie chybiony <em><strong>10.000 BC</strong></em>. <em><strong>2012</strong></em> dzieli kilka różnic od jego <em>poprzedników</em> i choć żadnej w tym rewolucji nie ma to najnowsza bzdura <strong>Emmericha</strong> jest zaskakująco dobrze oglądającym się widowiskiem.</p>
<p style="text-align:justify;"><img class="aligncenter" src="http://gfx.filmweb.pl/ph/39/13/433913/147042.1.jpg" alt="" width="451" height="300" /></p>
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:justify;">Pierwsza różnica jaka rzuca się w oczy to brak tzw. mocnego wejścia. To ciekawy zabieg, zważywszy, że rozkręcanie i tak głupich jak but wątków trwa niemal 30 minut to trudno poczuć się znudzonym. <strong>Emmerich </strong>doskonale wie, że amerykańska widownia jest uzależniona od wszelkiego rodzaju klisz i stosuje je do bólu, ale (póki co) całkiem znośnie. Dostajemy kretyńskie wyjaśnienie, na czym będzie polegał koniec świata, poznajemy kolejne postaci, tj. tatusia herosa (<strong>John Cusack</strong>, eksperta w dziedzinie geologii (<strong>Chiwetel Ejiofor</strong>), który oczywiście jest jedynym ekspertem, którego należy słuchać oraz prezydent (<strong>Danny Glover</strong>, niewiele go w filmie) i oczywiście jakiś zły typ (<strong>Oliver Platt</strong>). Ach, bym zapomniał. Nie obyło się bez naczelnego klauna. W tej <em>zaszczytnej</em> roli <strong>Woody Harrelson</strong>, którego ostatnio możemy również zobaczyć w świetnym <em><strong>Zombieland</strong></em>.</p>
<p style="text-align:justify;">W czasie seansu zaskoczyła mnie pewna rzecz. W <em><strong>Armageddonie</strong></em> nadchodząca katastrofa też tyczyła się całego świata, ale i tak został on pominięty na rzecz promowania amerykańskich flag i patriotyzmu. W <em><strong>2012</strong></em> mamy Rosjan, Chińczyków a prezydent i naczelny specjalista od katastrof to Murzyni. Jak na kino <em><strong>Emmericha </strong></em>- zaskakujące. Oczywiście te elementy nie sprawiają, że  to jakiś powiew świeżości &#8211; wręcz przeciwnie. To typowe kino twórcy <em><strong>Dnia Niepodległości</strong></em> &#8211; płascy bohaterowie, schematyczna fabuła, gdzieniegdzie nadmiar humorystycznych akcentów oraz naiwny optymizm i patetyczne przemowy. Jedyne, co mnie w tym filmie zawiodło to finał. Zupełnie niekonsekwentny (jak cały film zresztą, ale tutaj wyjątkowo to się rzuca w oczy) a w rezultacie kompletnie niestrawny przez szare komórki.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://gfx.filmweb.pl/ph/39/13/433913/147043.1.jpg" alt="" width="450" height="299" /></p>
<p style="text-align:justify;"><em><strong>2012</strong></em> to przede wszystkim popis efektów specjalnych. Na zwiastunie nie wyglądały dla mnie specjalnie przekonująco, jednak w czasie seansu dwa razy opadła mi szczęka. Monumentalne zniszczenie Los Angeles oraz wybuch wulkanu (przy tym jedna z najgłupszych scen w historii kina) potrafią zrobić wrażenie. Rozbawiła mnie pewna rzecz; otóż twórcy efektów umiłowali chyba sobie drogi jako miejsca pęknięć ziemi. Asfalt pęka niemal zawsze wzdłuż ulicy a co się tyczy niemal wszystkich filmów katastroficznych &#8211; jeśli startuje samolot to żywioł ZAWSZE pędzi wzdłuż pasa a nigdy bokiem czy choćby po przekątnej. Ciekawe, nie?</p>
<p style="text-align:justify;">Pomijając wszelakie bzdury, dziury logiczne i miejscowy patos 2012 jest strawne. Sceny pomiędzy sekwencjami gdzie coś się dzieje (czyt, coś jest niszczone) są wypełnione ciągiem strawnych scen i i pomimo natłoku schematów rządzących gatunkiem filmu aż takiego znudzenia, jak mogło by się wydawać nie odczuwamy. Zapewne film dostanie nominację za najlepsze efekty specjalne i na tym się skończy.</p>
<p style="text-align:justify;">Ostatecznie polecam. Świetne efekty specjalne, znośny scenariusz, choć mocny zawód kieruję w stronę finału. <strong>Emmerich </strong>nakręcił film DUŻO lepszy od <em><strong>10.000 BC</strong></em> i to można uznać za powód, by chociaż spróbować dotrwać do końca seansu.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="alignnone" src="http://gfx.filmweb.pl/po/39/13/433913/7287845.3.jpg?l=1257250501000" alt="" width="100" height="149" /></p>
<p style="text-align:center;"><strong>2012</strong><br />
<a href="http://www.filmweb.pl/f433913/2012,2009" target="_blank">FilmWeb</a> | <a href="http://www.rottentomatoes.com/m/2012/" target="_blank">Rotten Tomatoes</a> | <a href="http://www.imdb.com/title/tt1190080/" target="_blank">IMDb</a></p>
Posted in recenzja Tagged: 10.000 BC, 2012, Chiwetel Ejiofor, Danny Glover, John Cusack, recenzja, Roland Emmerich, Woody Harrelson, Zombieland <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/armyblog.wordpress.com/2862/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/armyblog.wordpress.com/2862/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/armyblog.wordpress.com/2862/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/armyblog.wordpress.com/2862/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/armyblog.wordpress.com/2862/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/armyblog.wordpress.com/2862/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/armyblog.wordpress.com/2862/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/armyblog.wordpress.com/2862/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/armyblog.wordpress.com/2862/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/armyblog.wordpress.com/2862/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=armyblog.wordpress.com&blog=5154327&post=2862&subd=armyblog&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://armyblog.wordpress.com/2009/12/06/cicviii-roku-panskiego-2012/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/7e704b99f701ac7a320ca5e6eb97ee15?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96" medium="image">
			<media:title type="html">ARmy</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://armyblog.files.wordpress.com/2009/01/banner-recenzje-23.gif?w=80&#38;h=40&#38;h=40" medium="image" />

		<media:content url="http://gfx.filmweb.pl/ph/39/13/433913/147042.1.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://gfx.filmweb.pl/ph/39/13/433913/147043.1.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://gfx.filmweb.pl/po/39/13/433913/7287845.3.jpg?l=1257250501000" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>CICVI: Dark side of the Moon</title>
		<link>http://armyblog.wordpress.com/2009/11/04/cicvi-dark-side-of-the-moon/</link>
		<comments>http://armyblog.wordpress.com/2009/11/04/cicvi-dark-side-of-the-moon/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Nov 2009 03:00:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>armyblog</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[2001: Odyseja Kosmiczna]]></category>
		<category><![CDATA[Clint Mansel]]></category>
		<category><![CDATA[Duncan Jones]]></category>
		<category><![CDATA[GERTY]]></category>
		<category><![CDATA[HAAL]]></category>
		<category><![CDATA[Kubrick]]></category>
		<category><![CDATA[Moon]]></category>
		<category><![CDATA[Sam Rockwell]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://armyblog.wordpress.com/?p=2852</guid>
		<description><![CDATA[Moon ★★★
Moon, Wielka Brytania 2009, 97 min


Lubię dziwne kino, ale pod warunkiem, że jego forma ma w sobie coś nietuzinkowego a treść niesie ze sobą emocje i to w taki sposób, że nie zastanawiam się czy to ja jestem głupi czy film niesie za sobą jakieś &#8220;ale&#8221;. Moon z początku wydaje się filmem, któremu należy [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=armyblog.wordpress.com&blog=5154327&post=2852&subd=armyblog&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><h2><span style="color:#000000;"><span style="color:#0000ff;">Moon</span> ★★★</span></h2>
<address>Moon, Wielka Brytania 2009, 97 min<br />
</address>
<p><img class="alignleft" src="http://armyblog.files.wordpress.com/2009/01/banner-recenzje-23.gif?w=80&amp;h=40&#038;h=40" alt="" width="80" height="40" /></p>
<p style="text-align:justify;">Lubię dziwne kino, ale pod warunkiem, że jego forma ma w sobie coś nietuzinkowego a treść niesie ze sobą emocje i to w taki sposób, że nie zastanawiam się czy to ja jestem głupi czy film niesie za sobą jakieś &#8220;ale&#8221;. <em><strong>Moon</strong></em> z początku wydaje się filmem, któremu należy się przyjrzeć bliżej i wyczuć wizję reżysera na tyle, by nie obawiać się pogubienia w fabule, choć ta jest prosta jak budowa cepa. To jednak nie znaczy, że jest pozbawiona błędów.</p>
<p style="text-align:justify;"><img class="aligncenter" src="http://gfx.filmweb.pl/ph/31/11/473111/137265.1.jpg" alt="" width="450" height="300" /></p>
<p style="text-align:justify;">Sukces artystyczny <em><strong>Moon </strong></em>opiera się w dużej mierze na sferze wizualnej (i również muzycznej &#8211; świetna ścieżka dźwiękowa <strong>Clinta Mansela</strong>) i swoistym oldschoolu. Jednak prawdziwa scenografia, wysmakowane kadry i popis aktorski <strong>Sama Rockwella</strong> to jeszcze nie powód, by okrzyknąć film arcydziełem. Mój sceptycyzm do filmu ma swoje podłoże w scenariuszu i tym, jakie niesie ze sobą emocje. Mam wrażenie, że reżyser postanowił nakręcić nową wersję <em><strong>2001: </strong><strong>Odysei Kosmicznej</strong></em> <strong>Kubricka</strong> i zapewne brutalne będzie stwierdzenie, że <strong>Kubrick </strong>był pierwszy. <strong>Duncan Jones </strong>zapożyczył sobie od mistrza wystarczająco dużo elementów, jakby w obawie, że sama idea historii nie wystarczy. Jest to tylko moja subiektywna opinia, bowiem uważam, że pomimo takiego <em>wykorzystania <strong>Odysei </strong></em><em><strong>Moon </strong></em>po prostu nie trzyma się kupy.</p>
<p style="text-align:justify;">Sam od trzech lat samotnie obsługuje bazę na Księżycu sterując koparką, naprawiając od czasu do czasu sprzęt i zabijając czas innymi zajęciami. Samotność w jego przypadku to po prostu element pracy. Jednak to z kolei sprawia (ale czy na pewno?), że Sam ma zwidy. Przez chwilę widzi postać młodej dziewczyny a jakiś czas później zauważa, że po stacji kręci się facet wyglądający zupełni jak on sam. Normalny człowiek jakoś reaguje. Ja bym miał już masę pytań, jednak reżyser postanowił być oryginalny (za co w sumie mu chwała) i w rezultacie Sam niespecjalnie reaguje na cokolwiek, co człowieka w zwyczaju wyprowadza z równowagi.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://gfx.filmweb.pl/ph/31/11/473111/137271.1.jpg" alt="" width="450" height="299" /></p>
<p style="text-align:justify;">Opisywaniem reszty fabuły popsułbym niemal cały seans i przez to trudno stosownie wyjaśnić, co w tym filmie nie podobało mi się. Na pewno zarzuciłbym reżyserowi to w jaki sposób prowadzi historię. Zastanawia mnie czy takim postępowaniem bohaterów można usprawiedliwiać jej ciąg. W filmie występuje GERTY (odpowiednik HAALa z <em><strong>Odysei Kosmicznej</strong></em>), ów robot wprowadza do filmu kawał nonsensu. Jego inteligencja jest na tyle wystarczająca, że rozkłada założenia historii (i jej znaczenie) na łopatki. Z początku wydawałoby się, że taki robot ma za zadanie utrzymać stację w porządku, jednak kiedy zaczyna prowadzić z Samem rozmowę jak człowiek z człowiekiem trudno określić jaką rolę (a co za tym idzie &#8211; skutki postępowania) GERTY posiada. Trudno pojąć  o czym konkretnie jest w ogóle ten film. O negatywnym wpływie korporacji na jednostkę? O samotności?</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>Duncan Jones</strong> stworzył dzieło, które broni się stroną wizualną. Obrazy Księżyca są piękne, niepokojące i w jakiś sposób enigmatyczne, co stworzyło niebanalny klimat i wspiera kulejącą w założeniach fabułę, pomimo tego, iż całość wydaje się przemyślana, nadzwyczaj poważna i w dodatku przypominająca wielkie arcydzieło <strong>Kubricka</strong>. A może całość to jeden wielki zwid Sama, który siedzi za długo w samotności i wyobraża sobie to wszystko? Jednak po seansie trudno doszukiwać się sensu takiej teorii. W tym filmie wszystko jest dziwne; niczym wybryk schizofrenika otulony piękną scenografią. Reżyser jakoby daje do zrozumienia, że Sam zachowuje się jak normalny człowiek &#8211; zostawia po sobie bałagan, klei modele, jednak kiedy przychodzi pora na głębszą psychologię zaczynają rządzić dziwne schematy, do których nijak podejść. Oryginalność oryginalnością, ale to cel uświęca środki, czyż nie?</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://gfx.filmweb.pl/ph/31/11/473111/137261.1.jpg" alt="" width="450" height="299" /></p>
<p style="text-align:justify;">Poza tym zastanawiałem się na który punkt fabuły bardziej zwracać uwagę &#8211; nie trzymającą się kupy intrygę czy wynikający z niej wątek psychologiczny. Po prostu nie kupiłem tego, mówiąc najprościej. Zachwyt reszty świata nie udzielił mi się. Zupełnie jak w przypadku <strong><em>Benjamina Buttona</em></strong>.</p>
<p style="text-align:justify;"><em><strong>Moon </strong></em>nie wywołał u mnie wielkich emocji. Obejrzałem film ze zdziwieniem pytając siebie czy element zaskoczenia już za mną czy przede mną. Być może ktoś uważa, że brak charakterystycznego wprowadzania zwrotu fabuły należy uznać za <em>nowum </em>łącznie z dziwnie zachowującymi się bohaterami. To film prosty i jednocześnie tak zakręcony, iż trudno znaleźć sensowny punkt zaczepienia, by móc odnaleźć się w jego wizji. Nie lubię filmów, które w swej formie są tak ambitne, że zahaczają swoją problematyką o wszystko i w rezultacie gubią się we własnym morale. <em><strong>Moon </strong></em>zadaje pytania, ale jego odpowiedzi posiadają zbyt szeroki zakres, by cokolwiek konkretnego z nich wycisnąć. To nie arcydzieło, ale warte obejrzenia. Stwierdzenie, że film wybija się na tle innych produkcji nie jest wygórowane, ale z drugiej strony czy to tło jest tak wartościowe, by się do niego odnosić? <em><strong>Moon</strong></em> jest filmem dobrym, choć merytorycznie średnim. Chwalimy, bo jest ambitnie, choć sami do końca nie wiemy czy faktycznie tak jest czy tylko się nam wydaje. Arcydzieła nie wprowadzają takich niejasności. <em><strong>Moon </strong></em>najwyżej potwierdza uniwersalność faktu, że wszystko co ładne przyciąga oko.</p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://gfx.filmweb.pl/po/31/11/473111/7247618.3.jpg?l=1255833106000"><img class="aligncenter" src="http://gfx.filmweb.pl/po/31/11/473111/7247618.3.jpg?l=1255833106000" alt="" width="100" height="148" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><strong>Moon</strong><br />
<a href="http://www.filmweb.pl/f473111/Moon,2009" target="_blank">FilmWeb</a> | <a href="http://www.rottentomatoes.com/m/10009075-moon/" target="_blank">Rotten Tomatoes</a> | <a href="http://www.imdb.com/title/tt1182345/" target="_blank">IMDb</a></p>
Posted in recenzja Tagged: 2001: Odyseja Kosmiczna, Clint Mansel, Duncan Jones, GERTY, HAAL, Kubrick, Moon, recenzja, Sam Rockwell <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/armyblog.wordpress.com/2852/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/armyblog.wordpress.com/2852/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/armyblog.wordpress.com/2852/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/armyblog.wordpress.com/2852/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/armyblog.wordpress.com/2852/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/armyblog.wordpress.com/2852/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/armyblog.wordpress.com/2852/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/armyblog.wordpress.com/2852/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/armyblog.wordpress.com/2852/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/armyblog.wordpress.com/2852/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=armyblog.wordpress.com&blog=5154327&post=2852&subd=armyblog&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://armyblog.wordpress.com/2009/11/04/cicvi-dark-side-of-the-moon/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/7e704b99f701ac7a320ca5e6eb97ee15?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96" medium="image">
			<media:title type="html">ARmy</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://armyblog.files.wordpress.com/2009/01/banner-recenzje-23.gif?w=80&#38;h=40&#38;h=40" medium="image" />

		<media:content url="http://gfx.filmweb.pl/ph/31/11/473111/137265.1.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://gfx.filmweb.pl/ph/31/11/473111/137271.1.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://gfx.filmweb.pl/ph/31/11/473111/137261.1.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://gfx.filmweb.pl/po/31/11/473111/7247618.3.jpg?l=1255833106000" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>CXCI: Wróg Publiczny&#8230; superprodukcji</title>
		<link>http://armyblog.wordpress.com/2009/07/25/cxci-wrog-publiczny-superprodukcji/</link>
		<comments>http://armyblog.wordpress.com/2009/07/25/cxci-wrog-publiczny-superprodukcji/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 25 Jul 2009 19:01:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>armyblog</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Christian]]></category>
		<category><![CDATA[Christian Bale]]></category>
		<category><![CDATA[Dante Spinotti]]></category>
		<category><![CDATA[Johnny Depp]]></category>
		<category><![CDATA[Marion Cotillard]]></category>
		<category><![CDATA[Michael Mann]]></category>
		<category><![CDATA[Public Enemies]]></category>
		<category><![CDATA[Wrogowie Publiczni]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://armyblog.wordpress.com/?p=2791</guid>
		<description><![CDATA[Wrogowie Publiczni ★★★★★
Public Enemies, USA 2009, 140 min


Michael Mann nakręcił film, który podzielił między sobą zarówno krytyków  jak i widzów. Druzgocące opinie z jednej strony, zachwyt z drugiej. Idąc do kina spodziewałem się, że Mann mnie nie zawiedzie. Że pokaże, iż w dobie kręcenia przez Finchera nudnego Benjamina Buttona ktoś jeszcze potrafi nakręcić mocne kino, [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=armyblog.wordpress.com&blog=5154327&post=2791&subd=armyblog&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><h2><span style="color:#0000ff;">Wrogowie Publiczni</span> <span style="color:#ff0000;">★★★★★</span></h2>
<address>Public Enemies, USA 2009, 140 min<br />
</address>
<p><img class="alignleft" src="http://armyblog.files.wordpress.com/2009/01/banner-recenzje-23.gif?w=80&amp;h=40&#038;h=40" alt="" width="80" height="40" /></p>
<p style="text-align:justify;"><strong>Michael Mann</strong> nakręcił film, który podzielił między sobą zarówno krytyków  jak i widzów. Druzgocące opinie z jednej strony, zachwyt z drugiej. Idąc do kina spodziewałem się, że <strong>Mann</strong> mnie nie zawiedzie. Że pokaże, iż w dobie kręcenia przez <strong>Finchera</strong> nudnego <em><strong>Benjamina Buttona</strong></em> ktoś jeszcze potrafi nakręcić mocne kino, wolne od standardowego pojmowania superprodukcji. Czy tym razem udało się? Na odpowiedź, która uświadomi widowni, że powstało coś nowego trzeba będzie jeszcze trochę poczekać, bowiem <em><strong>Wrogowie Publiczni</strong></em> to nie film dla dzisiejszej widowni, która jeszcze niedawno waliła drzwiami i oknami na <em><strong>Transformers</strong></em>. To kino zupełnie inne miary. To kino <strong>Michaela Manna</strong>.</p>
<p style="text-align:justify;"><img class="aligncenter" src="http://gfx.filmweb.pl/ph/70/91/467091/143580.1.jpg" alt="" width="450" height="300" /></p>
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:justify;">Wobec swojego ulubionego reżysera ma się największe wymagania. Oglądając nie jeden raz poprzednie arcydzieło <strong>Manna</strong>, czyli kultową <em><strong>Gorączk</strong><strong>ę</strong></em> (pewnie nawet nie słyszeliście o tym filmie) wiedziałem, że przez dłuższy czas nie ujrzę w kinie czegoś, co zapamiętam do końca życia. Rok temu w kinach królował <em><strong>Mroczny Rycerz</strong></em> <strong>Nolana</strong>, którego największą wadą był zbyt duży ładunek pierdół o dobroci i sprawiedliwości. Mimo wszystko jednak &#8211; to był komiks u błędy można było wybaczyć. Przy <em><strong>Wrogach Publicznych</strong></em> film <strong>Nolana</strong> to jednak bajka a jej finansowy sukces uświadamia, że prawdziwie poważne kino z gwiazdorską obsadą to prawdziwa perełka.</p>
<p style="text-align:justify;">Scenariusz oparto na faktach. Przedstawione zostały losy Jacka Dillingera od chwili brawurowej ucieczki z więzienia, po której rozpoczął serię napadów na banki. Szybko stał się wrogiem publicznym numer 1. Dzisiaj byłby nazywany kozakiem &#8211; jego prosta filozofia życia pozwalała mu cieszyć się chwilą a dramatyzm wynikał ze styczności z rzeczywistością. Dilligner kpił sobie z władz i systemu, rabował banki chwaląc się jak niewiele czasu mu to zajmuje. Niezwykle podobało mu się to, że był osobą medialną &#8211; to dodatkowo utrzymywało w nim pewność siebie. Jego przestępcza skuteczność sprawiła, że stał się głównym celem FBI &#8211; J. Edgar Hoover (pierwszy dyrektor tej instytucji) wyznaczył do jego schwytania Melvina Purvisa (<strong>Christian Bale</strong>).</p>
<p style="text-align:justify;"><img class="aligncenter" src="http://gfx.filmweb.pl/ph/70/91/467091/143582.1.jpg" alt="" width="450" height="300" /></p>
<p style="text-align:justify;"><strong>Mann</strong> oczywiście nie przestawił takiej historii w znany widzom sposób. W przeciwieństwie do letnich blockbusterów tu wieje chłodnym realizmem. Żadna postać nie jest faworyzowana a sposób filmowania sprawia, że czujemy się uczestnikami akcji. Zabawne jest to, iż widownia nie odczuła emocjonalnej więzi w stosunku do bohaterów. Dillinger był przecież pewnym siebie sukinsynem &#8211; kiedy chciał rabował, kiedy chciał &#8211; śpiewał. Czyż nie lubimy takich badguyów?</p>
<p style="text-align:justify;">Innym elementem, który kompletnie nie spodobał się większości to technika użycie kamery HD. Sprawiała wrażenie, jakbyśmy oglądali <em><strong>Klan</strong></em>. Co jednak różni <em><strong>Klan</strong></em> od <em><strong>Wrogów Publicznych</strong></em>? Sztuka. <strong>Dante Spinotti </strong>użył już takiej techniki w <em><strong>Miami Vice</strong></em>, <em><strong>Zakładniku</strong></em> oraz częściowo w <em><strong>Alim</strong></em>. O ile tam, pomimo użycia kamery cyfrowej nie odczuwaliśmy tak definitywnej różnicy w kadrowaniu, o tyle <em><strong>Wrogowie Publiczni</strong></em> to się rzuca w oczy. Chwilami ujęcia sprawiały wrażenie, jakby coś wyskoczyło poza kadr a kamera specjalnie się tym nie przejmowała. Zwyczajnie takie coś pojmuje się jako amatorkę, jednak <strong>Spinotti</strong> stworzył coś magicznego.  Trudno określić słowami, jak to rozumiem, ale w moim odczuciu zdjęcia idealnie odgrywają rolę &#8220;uczuć&#8221;, których nie czujemy od samych bohaterów. Wszystko jest jakby na odwrót &#8211; chciałoby się zobaczyć to i tamto a <strong>Mann</strong> daje nam tylko skrawek. Jedyna scena miłosna jest pocięta, zimna kolorystycznie i niesamowicie chaotyczna. Jakby <strong>Mann</strong> chciał mi powiedzieć, że to uczucie między dwójką kochających się ludzi to chwila szaleństwa, które jest tylko narzędziem przeżywania chwili. Tu nie odczuwa się romantyzmu a jedynie seks, jako część ludzkiej egzystencji. Dillinger nie bujał w obłokach &#8211; robił co chciał. Zresztą, jego charakter jak i  budowę całego filmu odzwierciedlała jego genialna kwestia &#8220;<em>I like baseball, movies, good clothes, whiskey, fast cars&#8230; and you. What else you need to know?</em>&#8220;. Te słowa to meritum tego filmu.</p>
<p style="text-align:justify;"><img class="aligncenter" src="http://gfx.filmweb.pl/ph/70/91/467091/143598.1.jpg" alt="" width="450" height="300" /></p>
<p style="text-align:justify;">Wbrew pozorom w kadrach nie ma przypadkowości. To przecież <strong>Michael Mann</strong>. Ujęcia pustych pomieszczeń, korytarzy, ich oświetlenie w połączeniu z surowością kolorów i obrazem HD dają niesamowite wrażenie wzrokowe. Z usłyszanych opinii obawiałem się jakiejś szarpaniny w ujęciach, jednak to, co obaczyłem było prawdziwie piękną, surową sztuką. Zupełnie wolną od tandetnego filtrowania charakterystycznego dla superprodukcji. Zobaczyłem tu świat na wyciągnięcie ręki, na który chce się patrzeć i patrzeć pomimo jego chropowatości.</p>
<p style="text-align:justify;">Aktorsko <strong>Depp</strong> urósł w moich oczach, bowiem przez cały film widziałem Dillingera a nie <strong>Deppa</strong>. Bez dwóch zdań &#8211; zagrał koncertowo. Moim skromnym zdaniem to jego najlepsza rola, jaką miał okazję zagrać a dodatkowo udowodnił, że potrafi wcielić się w każdą postać. <strong>Christian Bale</strong>? Nie zmiażdżył tak jak <strong>Depp</strong> (stąd trudno mówić o aktorskim pojedynku), jednak wciąż pokazał klasę i wrócił do swojego normalnego tonu głosu. Jego Purvis został przedstawiony w prosty sposób &#8211; jako kompetentna osoba, której celem jest dorwanie Dillingera. <strong>Mann</strong> odpuścił sobie przedstawienie jego życia rodzinnego i to była dobra decyzja &#8211; w końcu po co tutaj coś, co nie ma związku z Dillingerem?</p>
<p style="text-align:justify;">Zarówno strona krytyków jak i widzów traktuje ten film jako drugą <em><strong>Gorączkę</strong></em>. Owszem, mamy tutaj pojedynek dwóch charakterów stojących po dwóch stronach barykady, jednak <em><strong>Gorączka</strong></em> była pościgiem między dwiema silnymi osobowościami, ich życiem osobistym i kodeksem moralnym. We <em><strong>Wrogach Publicznych</strong></em> działa inny mechanizm &#8211; tu nie ma pojedynku &#8211; Dilligner ma w nosie FBI i trudno mówić, by miał jakikolwiek kodeks moralny. Mówił otwarcie co myśli, nie kombinował i trudno mówić o jakiejś emocjonalnej zależności między Dillingerem a Purvisem.</p>
<p style="text-align:justify;">Podobieństwa do <em><strong>Gorączki</strong></em> to raczej efekt dodania kilku charakterystycznych motywów z twórczości <strong>Manna</strong> &#8211; kobiety nie wpływają ostateczne na kodeks moralny facetów czy zapadające w pamięć strzelaniny. I jeśli już przy nich jesteśmy &#8211; we <em><strong>Wrogach Publicznych</strong></em>, w przeciwieństwie do <em><strong>Gorączki</strong></em>, równie dobrze mogłoby ich nie być. Sekwencje napadów na banki zostały jakby wklejone, po prostu pokazywały jak Dillinger to robił i tyle. Z tego też względu trudno w nich doszukiwać się emocjonalnego ładunku. Robiły one po prostu wrażenie realistycznych. To zresztą pasowało do charakteru Dillignera &#8211; chwalił się, że obrabia bank w 1:40 min i Mann pokazał to. Krótko, rzeczowo i z klasą.</p>
<p style="text-align:justify;"><img class="aligncenter" src="http://gfx.filmweb.pl/ph/70/91/467091/143602.1.jpg" alt="" width="450" height="300" /></p>
<p style="text-align:justify;">Ważne jest, by nie traktować <em><strong>Wrogów Publicznych</strong></em> jako filmu gangsterskiego. To historia skupiająca się nie na obrabianiu banków a samym Dillingerze. <strong>Mann</strong> przedstawił nam jego najistotniejszy kawałek życia nie klepiąc banalnie całej historii od narodzin do chwili śmierci.</p>
<p style="text-align:justify;">Należy zadać sobie pytanie; co w tym filmie jest wybitnego, skoro dałem maksymalną ocenę? Przede wszystkim; odejście od schematów, użycie techniki cyfrowej nie tylko dla efektu, ale i opowiedzenia historii. Brak faworyzowania bohaterów, cudowna plastyka zdjęć, kolorystyka oraz dialogi. Tu nie było niepotrzebnych kwestii. Sam sposób wysławiania się Dillingera był prosty, zabawny i konkretny. Wielu narzekało na nudę &#8211; po obejrzeniu filmu nie mam pojęcia, w którym momencie można było ziewać. Może za dużo romansu? Być może. Z mojego punktu widzenia był raczej mechaniczny i doskonale obrazował samego Dillingera &#8211; wszystko traktował instrumentalnie &#8211; jako obiekt mający na celu pocieszana się chwilą.</p>
<p style="text-align:justify;"><img class="aligncenter" src="http://gfx.filmweb.pl/ph/70/91/467091/143599.1.jpg" alt="" width="450" height="300" /></p>
<p style="text-align:justify;"><em><strong>Wrogowie Publiczni</strong></em> to nie spotykany rodzaj superprodukcji &#8211; zimny, realistyczny, brutalny, rewelacyjnie zagrany i pięknie sfilmowany. Łamie standardy, zaskakuje formą i pokładem humoru (jak na twórczość <strong>Michaela Manna</strong>). To film, który wyjątkowo nie pasuje do ramówki wakacyjnych hitów i na długo pozostawia bałagan w myślach. Przygotowując się do napisania recenzji wiedziałem, że żadne moje słowo nie odda należycie tego, co przeżyłem w kinie. Jedni widzą w tym porażkę, nudny bełkot z przerwami na sceny akcję. Ja zobaczyłem arcydzieło podane w zupełnie inny sposób. Takie, którego współczesna widownia jeszcze nie jest w stanie strawić. Z jednej strony żenujący <em><strong>Transformers 2</strong></em>, z drugiej<em><strong> Star Trek</strong></em>, który wygląda jak dłuższy teledysk MTV. Jak w natłoku takich filmów szansę u widowni mieć dzieło poważne, które w dodatku podaje nam wszystko w formie, jakiej do tej pory nie widzieliśmy? Ale tak to już bywa z arcydziełami. Zawsze stają się doceniane po latach. (9.5/10)</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://gfx.filmweb.pl/po/70/91/467091/7270276.3.jpg?l=1247937942000"><img class="aligncenter" src="http://gfx.filmweb.pl/po/70/91/467091/7270276.3.jpg?l=1247937942000" alt="" width="100" height="145" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><strong>Wrogowie Publiczni</strong><br />
<a href="http://www.filmweb.pl/f467091/Wrogowie+publiczni,2009" target="_blank">FilmWeb</a> | <a href="http://www.imdb.com/title/tt1152836/" target="_blank">IMDb</a> | <a href="http://www.rottentomatoes.com/m/10009526-public_enemies/" target="_blank">Rotten Tomatoes</a></p>
Posted in recenzja Tagged: Christian, Christian Bale, Dante Spinotti, Johnny Depp, Marion Cotillard, Michael Mann, Public Enemies, recenzja, Wrogowie Publiczni <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/armyblog.wordpress.com/2791/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/armyblog.wordpress.com/2791/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/armyblog.wordpress.com/2791/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/armyblog.wordpress.com/2791/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/armyblog.wordpress.com/2791/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/armyblog.wordpress.com/2791/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/armyblog.wordpress.com/2791/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/armyblog.wordpress.com/2791/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/armyblog.wordpress.com/2791/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/armyblog.wordpress.com/2791/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=armyblog.wordpress.com&blog=5154327&post=2791&subd=armyblog&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://armyblog.wordpress.com/2009/07/25/cxci-wrog-publiczny-superprodukcji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/7e704b99f701ac7a320ca5e6eb97ee15?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96" medium="image">
			<media:title type="html">ARmy</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://armyblog.files.wordpress.com/2009/01/banner-recenzje-23.gif?w=80&#38;h=40&#38;h=40" medium="image" />

		<media:content url="http://gfx.filmweb.pl/ph/70/91/467091/143580.1.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://gfx.filmweb.pl/ph/70/91/467091/143582.1.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://gfx.filmweb.pl/ph/70/91/467091/143598.1.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://gfx.filmweb.pl/ph/70/91/467091/143602.1.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://gfx.filmweb.pl/ph/70/91/467091/143599.1.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://gfx.filmweb.pl/po/70/91/467091/7270276.3.jpg?l=1247937942000" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>CXC: Harry Potter I Książe Box-Office&#8217;u</title>
		<link>http://armyblog.wordpress.com/2009/07/24/cxc-harry-potter-i-ksiaze-box-officeu/</link>
		<comments>http://armyblog.wordpress.com/2009/07/24/cxc-harry-potter-i-ksiaze-box-officeu/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 24 Jul 2009 22:54:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>armyblog</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Daniel Radcliffe]]></category>
		<category><![CDATA[David Yates]]></category>
		<category><![CDATA[Emma Watson]]></category>
		<category><![CDATA[harry potter and the half-blood prince]]></category>
		<category><![CDATA[Harry Potter I Książe Półkrwi]]></category>
		<category><![CDATA[Helena Bohnam Carter]]></category>
		<category><![CDATA[J.K. Rowling]]></category>
		<category><![CDATA[Jim Broadbent]]></category>
		<category><![CDATA[Rupert Grint]]></category>
		<category><![CDATA[Steve Kloves]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://armyblog.wordpress.com/?p=2778</guid>
		<description><![CDATA[Harry Potter I Książę Półkrwi ★★★★★
Harry Potter And The Half-Blood Prince, USA 2009, 153 min


Książę Półkrwi to w zasadzie pierwsza część cyklu przygód Pottera, której nie przeczytałem do końca. Pozostało mi więc zrecenzować całość z perspektywy samego filmu, jednak nie pominę porównania z oryginałem, bowiem nieco pamiętam i z tego też powodu jest o czym [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=armyblog.wordpress.com&blog=5154327&post=2778&subd=armyblog&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><h2><span style="color:#0000ff;">Harry Potter I Książę Półkrwi </span><span style="color:#000000;">★★★<span style="color:#c0c0c0;">★★</span></span></h2>
<address>Harry Potter And The Half-Blood Prince, USA 2009, 153 min<br />
</address>
<p><img class="alignleft" src="http://armyblog.files.wordpress.com/2009/01/banner-recenzje-23.gif?w=80&amp;h=40&#038;h=40" alt="" width="80" height="40" /></p>
<p style="text-align:justify;"><em><strong>Książę Półkrwi</strong></em> to w zasadzie pierwsza część cyklu przygód Pottera, której nie przeczytałem do końca. Pozostało mi więc zrecenzować całość z perspektywy samego filmu, jednak nie pominę porównania z oryginałem, bowiem nieco pamiętam i z tego też powodu jest o czym pisać.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://gfx.filmweb.pl/ph/24/02/142402/116404.1.jpg" alt="" width="450" height="300" /></p>
<p style="text-align:justify;">Seria filmów o <em><strong>Harrym Potterze</strong></em> w zasadzie nigdy nie pretendowała do miana ambitnych produkcji. Poddając się prawom superprodukcji i młodzieżowym trendom wygląda raczej jak produkt, która ma się dobrze sprzedać. Widzów przyciąga machina marketingowa, natomiast fani mimo woli idą do kin, by porównywać wszystko z jedynie słuszną wersją <strong>J.K. Rowling</strong>. Jak wyszło tym razem? Szczerze mówiąc jeszcze ani jeden film z serii nie zrobił na mnie jeszcze wielkiego wrażenia. Każda kolejna część wydała się po prostu ekranizacją dobrze czytającej się książki a czy historia młodego czarodzieja posiada jakąś wartość merytoryczną to już kwestia subiektywna.</p>
<p style="text-align:justify;"><em><strong>Książę Pół-Krwi</strong></em> jest przedostatnim rozdziałem, w którym wiele się dzieje i jest swoistą podwaliną do <em><strong>Insygniów Śmierci</strong></em>. Stąd też  to jakby część pomiędzy &#8220;szkolnymi przygodami&#8221; a ostateczną walką ze Złem. Oglądając film ma się wrażenie, że twórcy wyrażenie &#8220;pomiędzy&#8221; wzięli sobie zbyt dosłownie do serca i w rezultacie powstał produkt, który przesuwa wątek główny na bok, by nazbyt gęsto przedstawić nam wchodzenie w dorosłość Harry&#8217;ego i spółki. Łącząc  wszystko z <em>mainstreamowym </em>stylem filmowania <strong>Yatesa</strong> (czyt. bez stylu) dostaliśmy czysto widowiskowy film dla wszystkich i jednocześnie dla nikogo. Można to uznać za wadę i jednocześnie zaletę, jednak jeśli mówimy o adaptacji serii, która coraz zmienia reżysera&#8230; oczywistym jest stwierdzenie, że Harry Potter to już nie magia a marka, która świetnie się sprzedaje.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://gfx.filmweb.pl/ph/24/02/142402/116402.1.jpg" alt="" width="450" height="300" /></p>
<p style="text-align:justify;">Fabuła obraca się głównie wokół Harry&#8217;ego i Dumbledora i ich przygotowań do ostatecznej walki z Czarnym Panem &#8211; prywatne lekcje, na których dowiadujemy się o życiu Voldemorta i o tym, w jaki sposób można go pokonać. Przybywa nowa postać &#8211; profesor Slughorn, jako nowy nauczyciel od eliksirów. Snape w końcu dostaje upragnione od lat stanowisko nauczyciela od obrony przed czarną magią a sam Harry próbuje rozwikłać, co knuje Malfoy i przy okazji zauważa, że Ginny podkręca jego poziom testosteronu we kwi.</p>
<p style="text-align:justify;">Resztę wątków z książki pochłonęła czarna dziura a ich miejsce zajęła komedia o pierwszych miłostkach. Właściwie nic nie mam do takowych, nawet w świecie HP. Jednak kompletnie nie podoba mi się zbyt lekkie traktowanie w filmie czegokolwiek. Wszelkie dowcipy o charakterze seksualnym zajmują mniej więcej 2/3 filmu, natomiast najważniejsze, czyli plan Voldemorta jest zepchnięty na bok a wszelkie informacje docierają do widza na zasadzie &#8220;podania na tacy&#8221;. Spłyca to cały sens historii Voldemorta, co trudno puścić pomimo uszu.</p>
<p style="text-align:justify;">Przychylne recenzje w pewnością tyczą się mrocznej atmosfery, zabawnych dialogów i akcji, jednak taki miks odkrywa braki w scenariuszu. Całość ma powolne tempo, pierwsza połowa szczególnie. Druga natomiast nabiera prędkości, jednak i to nie wychodzi ostatecznie na plus, bowiem z wolnej narracji przechodzimy do nieco chaotycznej struktury blockbustera typu &#8220;wiele się dzieje i wybucha coś, co nie musi, a nawet nie powinno&#8221;. Mam tu na myśli atak na dom Weasleyów. Najwidoczniej Bellatrix w scenariuszu <strong>Klovesa</strong> nie dostała należycie dużo miejsca i stąd dostaliśmy efektowną, niepotrzebną scenę do i tak długiego już filmu.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://gfx.filmweb.pl/ph/24/02/142402/119087.1.jpg" alt="" width="450" height="255" /></p>
<p style="text-align:justify;">Moim zdaniem książka został przeniesiona na ekran po macoszemu. Co z tego, że film ogląda się lekko i przyjemnie, podczas kiedy zastanawiamy się, o co tu tak naprawdę chodzi? Twórcy jednak nie robią sobie z tego problemu, bowiem większość czasu ekranowego to miłosne wzloty i upadki. Mimo wszystko &#8211; scena ze sznurówkami to już <em>lekkie </em>przecięcie. Ja rozumiem, że ma być zabawnie, ale to film dla widowni od 13 lat&#8230;</p>
<p style="text-align:justify;">Film ma parę plusów; aktorsko całkiem nieźle spisał się<strong> Daniel Radliffe</strong>. Najlepiej wypadł w scenach, gdzie był pod wpływem eliksiru szczęścia &#8211; jak więc widać, ma talent komediowy, chociaż bardziej sprawiał wrażenie pijanego niż wesołego. Za to przypadku scen poważnych widać już wyraźne braki w ukazywaniu emocji &#8211; Radcliffe po prostu stoi i wykrzywia usta., ewentualnie nie robi nic. W każdym bądź razie jest i tak lepiej niż dotychczas.</p>
<p style="text-align:justify;">Stara gwardia zagrała oczywiście bez zarzutu. Świetnie debiutował w serii <strong>Jim Broadbent</strong> w roli profesora Slughorna. Z kolei rola <strong>Heleny Bohnam Carter</strong> jako Bellatrix Lestrange to już kpina. Postać przelatująca po ekranie dwa trzy razy z dialogami ograniczającymi się do irytującego pisku? Niemal wszystko, co zagrała było pokazane w zwiastunach! Kolejny plus to sekwencje wspomnień z życia Toma Riddla. Jaka szkoda, że było ich tak mało, bowiem te fragmenty były najlepsze, najmroczniejsze i najbardziej klimatyczne.</p>
<p style="text-align:justify;">Efekty specjalne bez zarzutu. Sekwencja niszczenia mostu paradoksalnie nie robiła już takiego wrażenia, bowiem każdy ją zna trailerów niemal na pamięć. Należy też wspomnieć o scenie w jaskini. Ta i wspomniane sceny z Tomem Riddlem były tym, czego oczekiwałem po całym filmie. Poza tym scenografia wykonana na najwyższym poziomie. W zasadzie nie podobał mi się tylko typowo phoshoshopowy efekt, jakim jest wszędobylska poświata wychodząca z okien. Zdjęcia? Piękne, płynne, ale moim zdaniem nieco gryzły się samą fabułą &#8211; plastycznie wysmakowane, fabularnie niemal półserio.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://gfx.filmweb.pl/ph/24/02/142402/116400.1.jpg" alt="" width="450" height="300" /></p>
<p style="text-align:justify;"><em><strong>Harry Potter</strong></em> jako adaptacja coraz bardziej odbiega od książkowego oryginału. Z jednej strony jest to plus. Z drugiej &#8211; wycinanie i spłaszczenie najbardziej istotnych wątków, w tym głównego szkodzi serii brakiem magii. Jeśli brać pod uwagę <em><strong>Księcia PółKrwi</strong></em> jako rozrywkę jest zaskakująco dobrze. Jednak jako adaptacja &#8211; niemal zżarta przez własny sukces i martwiąca się bardziej o wyniki box office niż zgodność fabularną. W takim kontekście kolejne odcinki serii trudno porównać względem tej samej skali.</p>
<p style="text-align:justify;">Jak wspomniałem na początku &#8211; <em><strong>Harry Potter</strong></em> nigdy nie był na tyle ambitnym filmem, by spierać się na dłuższą metę o to, kto ma rację. Sześć filmów utrzymuje po prostu dobry poziom, co trzeba chwalić. Jednak chciałoby się, by <em><strong>Insygnia Śmierci</strong></em> były  lepsze, poważniejsze i dużo mroczniejsze. Póki co &#8211; zapowiada się duży blockbuster. Ile czasu twórcy poświęcą historii a ile efektom specjalnym zobaczymy w 2011 roku.</p>
<p style="text-align:justify;"><em><strong>Harry Potter I Książę Pół-Krwi</strong></em> to dobry film. Warty obejrzenia i&#8230; zaskakująco szybko wylatuje z głowy, jednak to tylko moje czysto subiektywne odczucie. Być może to już efekt przeżarcia serią &#8211; jest OK, ale zawsze pozostaje niedosyt. Balans formy i treści niebezpiecznie przechodzi na korzyść tego pierwszego, pomimo, iż seria nadal trzyma poziom. To zaskakujące i dlatego też pozytywne recenzje krytyków nie dziwią mnie. Osobiście jednak wolę nie tyle trzymanie się wersji książkowej, co trzymanie się jej sensu i magii. <em><strong>Książę Pół-Krwi</strong></em> zyskał by dużo bardziej, gdyby choć jeden wątek potraktował skrupulatnie od początku do końca.</p>
<p style="text-align:justify;">Rezultat jest dziwny &#8211; komedia romantyczna na wpół-serio z  mrocznym wątkiem głównym przechodzącym bokiem, gdzie tytuł pozostaje dla widza bez wytłumaczenia. Dlaczego Voldemort wybrał taką a nie inną drogę? Czym są horkrusy? I co ma do tego wszystkiego tytułowy Książę Półkrwi? Tego z filmu, niestety, nie dowiemy się. W dodatku czarnych charakterów jak na lekarstwo&#8230;</p>
<p style="text-align:justify;">Podsumowując; bez rewelacji, choć z polotem i dobrymi dialogami. Marsz do kin i oglądać tylko z napisami. (7/10)</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://gfx.filmweb.pl/po/24/02/142402/7269013.3.jpg?l=1246955462000"><img class="aligncenter" src="http://gfx.filmweb.pl/po/24/02/142402/7269013.3.jpg?l=1246955462000" alt="" width="100" height="145" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><strong>Harry Potter I Książę Pół-Krwi</strong><br />
<a href="http://www.filmweb.pl/f142402/Harry+Potter+i+Ksi%C4%85%C5%BC%C4%99+P%C3%B3%C5%82krwi,2009" target="_blank">FilmWeb</a> | <a href="http://www.imdb.com/title/tt0417741/" target="_blank">IMDb</a> | <a href="http://www.rottentomatoes.com/m/harry_potter_and_the_half_blood_prince/" target="_blank">Rotten Tomatoes</a></p>
Posted in recenzja Tagged: Daniel Radcliffe, David Yates, Emma Watson, harry potter and the half-blood prince, Harry Potter I Książe Półkrwi, Helena Bohnam Carter, J.K. Rowling, Jim Broadbent, recenzja, Rupert Grint, Steve Kloves <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/armyblog.wordpress.com/2778/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/armyblog.wordpress.com/2778/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/armyblog.wordpress.com/2778/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/armyblog.wordpress.com/2778/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/armyblog.wordpress.com/2778/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/armyblog.wordpress.com/2778/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/armyblog.wordpress.com/2778/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/armyblog.wordpress.com/2778/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/armyblog.wordpress.com/2778/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/armyblog.wordpress.com/2778/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=armyblog.wordpress.com&blog=5154327&post=2778&subd=armyblog&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://armyblog.wordpress.com/2009/07/24/cxc-harry-potter-i-ksiaze-box-officeu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/7e704b99f701ac7a320ca5e6eb97ee15?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96" medium="image">
			<media:title type="html">ARmy</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://armyblog.files.wordpress.com/2009/01/banner-recenzje-23.gif?w=80&#38;h=40&#38;h=40" medium="image" />

		<media:content url="http://gfx.filmweb.pl/ph/24/02/142402/116404.1.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://gfx.filmweb.pl/ph/24/02/142402/116402.1.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://gfx.filmweb.pl/ph/24/02/142402/119087.1.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://gfx.filmweb.pl/ph/24/02/142402/116400.1.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://gfx.filmweb.pl/po/24/02/142402/7269013.3.jpg?l=1246955462000" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>CLXXXIX: Szkarłatny Pilot</title>
		<link>http://armyblog.wordpress.com/2009/07/15/clxxxix-szkarlatny-pilot/</link>
		<comments>http://armyblog.wordpress.com/2009/07/15/clxxxix-szkarlatny-pilot/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 15 Jul 2009 22:01:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>armyblog</dc:creator>
				<category><![CDATA[anime]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Akemi Okamura]]></category>
		<category><![CDATA[Akio Ohtsuka]]></category>
		<category><![CDATA[Ghibli]]></category>
		<category><![CDATA[Hayao Miyazaki]]></category>
		<category><![CDATA[Indiana Jones]]></category>
		<category><![CDATA[Joe Hisaishi]]></category>
		<category><![CDATA[Kurenai no buta]]></category>
		<category><![CDATA[Porco Rosso]]></category>
		<category><![CDATA[Shuuichirou Moriyama]]></category>
		<category><![CDATA[Szkarłatny Pilot]]></category>
		<category><![CDATA[Tokiko Kato]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://armyblog.wordpress.com/?p=2758</guid>
		<description><![CDATA[Szkarłatny Pilot ★★★★★

Kurenai no buta / 紅の豚, Japonia 1992, 94 min 
Szkarłatny Pilot to nietypowy film. Trudno go zaklasyfikować do jakiegokolwiek gatunku, bowiem niemal z każdego czerpie po trochu a wszystko doprawione szczyptą magii daje w efekcie historię, która choć prosta &#8211; świetnie się ogląda. Ponadto jest to chyba najbardziej komediowa produkcja studia Ghibli. Nie [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=armyblog.wordpress.com&blog=5154327&post=2758&subd=armyblog&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><h2><span style="color:#ff6600;">Szkarłatny Pilot </span><span style="color:#c0c0c0;"><span style="color:#000000;">★★★★</span>★</span></h2>
<address></address>
<address>Kurenai no buta / 紅の豚, Japonia 1992, 94 min </address>
<p style="text-align:justify;"><img class="alignleft" src="http://armyblog.files.wordpress.com/2009/01/banner-recenzje-23.gif?w=80&amp;h=40&#038;h=40" alt="" width="80" height="40" /><em><strong>Szkarłatny Pilot</strong></em> to nietypowy film. Trudno go zaklasyfikować do jakiegokolwiek gatunku, bowiem niemal z każdego czerpie po trochu a wszystko doprawione szczyptą magii daje w efekcie historię, która choć prosta &#8211; świetnie się ogląda. Ponadto jest to chyba najbardziej komediowa produkcja studia Ghibli. Nie przesłodzona, bardziej pasuje tu pojęcie lekko zwariowanej. Historia dzieje w niespokojnych międzywojennych czasach, kiedy to wielkimi krokami zbliżała się II Wojna Światowa&#8230;</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/th/3/30/PorcoRosso_Fio.jpg" alt="" width="450" height="247" /></p>
<p style="text-align:justify;">Pierwsze, co się rzuca w oczy to&#8230; świński ryj głównego bohatera. O ile młoda czarownica czy Totoro nie wprawiają w takie zdziwienie, o tyle facet o wyglądzie wieprza z pewnością rzuca się w oczy. Oczywiście z punktu widzenia światów przedstawianych w filmach <strong>Ghibli</strong> taki lifting twarzy ma swoje znaczenie i to duże, jeśli nie najważniejsze. Jej właściciel ma na imię Porco i jest pilotem hydroplanu. Zaraz po zakończeniu I Wojny Światowej został łowcą nagród i z powodzeniem zyskał sławę oczyszczając powietrzne tereny z wszelkiego rodzaju szumowin. Nie ma lekkiego charakteru; czasy wojny odcisnęły na nim piętno, w wyniku czego Porco jest nieco zgorzkniałym typem, choć nie brakuje mu poczucia humoru. Z racji świńskiej twarzy trzyma się na uboczu a dokładniej na pięknej wysepce, gdzie w chwilach odpoczynku słuchając radia zaczytuje się w filmowych periodykach, bo było nie było &#8211; to złote czasy Hollywoodu, o czym przypomina nam Donald Curtis, amerykański pilot, który za punkt honoru obrał sobie zlikwidowanie Porco.</p>
<p style="text-align:justify;">Akcja filmu rozpoczyna się w chwili, kiedy Porco otrzymuje informację o kolejnym napadzie grupy powietrznych piratów &#8220;Mamma Aiuto&#8221; (po polsku znaczy to &#8220;Mamo, ratuj!&#8221;  <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> ). Tym razem za cel obrali sobie grupę wesołych dzieciaków. Kolejne minuty uświadamiają nas, co nas czeka; piraci to banda kretynów, dzieci mają frajdę z faktu, że są zakładnikami a Porco bez większego trudu udaremnia marne wyczyny piratów. Tutaj poznajemy właśnie charakter działania Porco &#8211; w walce broni używa tylko po to, by wygrać a nie zabić przeciwnika.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://mmimageslarge.moviemail-online.co.uk/16532_porco4.JPG" alt="" width="450" height="263" /></p>
<p style="text-align:justify;">Za pieniądze z wygranej walki Porco postanawia wyruszyć swoim nieco rozklekotanym już hydroplanem na wakacje do Mediolanu, jednak po drodze trafia na upierdliwego Curtisa i z przyczyn technicznych staje się łatwym celem. Curtis pewien wygranej zabiera ze sobą kawałek samolotu, by pochwalić się mamusi a Porco odwiedza swojego znajomego &#8211; Picollo, który prowadzi własny warsztat. Za naprawę hydroplanu bierze się jego młoda i zdolna wnuczka Fio. Wkrótce potem wyruszy z Porco nie świadoma jeszcze tego, co ją czeka  &#8211; w końcu Porco to też pirat i ma na ogonie faszystów oraz resztę pirackiej konkurencji z bandą kretynów &#8220;Mamma Aiuto&#8221; na czele.</p>
<p style="text-align:justify;">Jak więc widać film nie posiada skomplikowanej fabuły. Wręcz przeciwnie &#8211; tu się wszystko po prostu dzieje a klątwa świńskiego ryja to jedyny poważny i skłaniający do refleksji element historii. Dokładniej jest to opowieść z czasów wojny, którą Porco opowiada Fio &#8220;na dobranoc&#8221;. W mocno komediowej otoczce ta część filmu wyjątkowo trzyma widza za serce i pozostaje na długo w pamięci. Twórcy w świetny sposób wytłumaczyli przyczynę, dla której Porco ma świński ryj zamiast głowy. Jak to bywa w przypadku Ghibli &#8211; nic nie jest dosłownością i każdy znajdzie dla siebie własną odpowiedź.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://www.cinemaisdope.com/news/films/porco/porco_rosso.jpg" alt="" width="450" height="275" /></p>
<p style="text-align:justify;"><em><strong>Szkarłatny Pilot</strong></em> jest mieszanką przygody, komedii i romansu. Męska przygoda, która chwilami zahacza o zwariowaną groteskę, choć rzecz traktuje o jakże ważnej dla prawdziwych facetów rzeczy &#8211; honorze. Każdy wie, gdzie dzisiaj ludzie mają honor, dlatego też historię ogląda się przyjemnie z sentymentu do lat 30-tych i związanych z nimi problemami &#8211; kryzysem gospodarczym oraz niepokojami związanymi z nadciągającą II Wojną Światową. Tło historyczne, pomimo tego, iż mamy do czynienia z prostą przygodą, stanowi ważny element fabuły.</p>
<p style="text-align:justify;">Nie można nie wspomnieć o sekwencjach walk powietrznych. Tak jak w <em><strong>Podniebnej Poczcie Kiki </strong></em>zachwycała detaliczność ukazania miasta tak tutaj wrażenie robią potyczki hydroplanów. Choć to animacja wszelkie sekwencje wyglądają wyśmienicie &#8211; zarówno one jak i cudowne plenery, w jakich dzieje się akcja.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://wip.vancereeser.com/images/Porco_large_3.jpg" alt="" width="450" height="246" /></p>
<p style="text-align:justify;">W przygodzie nie może się obyć również bez pięknych kobiet. Tutaj swoistą divą jest wielka miłość Porco &#8211; Gina. Mieszka na jednej z wielu wysp Morza Śródziemnego (akcja filmu to między innymi Włochy), gdzie znajduje się lokal odwiedzany przez różnej maści gości &#8211; zarówno piratów jak i zwykłych cywili. Gina wygląda niczym hollywoodzka gwiazda a o jej względy, z aparycją dużego dziecka, walczy Donald Curtis. Nie dość więc, że jest wrogiem Porco, to na domiar tego w głowach im ta sama kobieta.</p>
<p style="text-align:justify;">W taki oto sposób przeplata się tu komedia, romans i przygoda. Wszystko świetne poprowadzone czyni obraz świetnie przyswajalnym dla widza od 12 lat wzwyż (mam tu na myśli wszystkie elementy fabuły łącznie z metaforą). <em><strong>Szkarłatny Pilot</strong></em> to film, który w porównaniu do innych produkcji Ghibli jest dość trudny w ocenie; jedni mogą zarzucić spadek formy względem poziomu ambicji, który jest znakiem firmowym każdego filmu <strong>Miyazakiego</strong>. Drugim z kolei spodoba się właśnie takie podejście &#8211; masa humoru, komiczne postaci i chyba najśmieszniejsza scena w całym dorobku Ghibli &#8211; moment, w którym to banda &#8220;Mamma Aiuto&#8221; pozuje do zdjęcia z Fio. Kapitan w ostatniej chwili wykopuje poza kadr resztę piratów i ostatecznie tylko on i dziewczyna wychodzą na nim &#8220;po ludzku&#8221;. To trzeba po prostu zobaczyć.</p>
<p style="text-align:justify;">Czy polecać? Jeśli lubicie <strong>Indianę Jonesa</strong> to film dla was. Całość szybko zlatuje, komediowa otoczka świetnie odpręża a ukryta metafora przypomina o koszmarze jakim jest wojna. Ta mała, ale jakże ważna lekcja historii uświadamia, że <em><strong>Szkarłatny Pilot</strong></em> pomimo definitywnie komediowego akcentu ukrył w sobie istotną i smutną prawdę o historii ludzkości.</p>
<p style="text-align:justify;">Nikt tak jak <strong>Ghibli </strong>nie potrafi połączyć humoru, metafory i przygody zgraną całość. I za to mu chwała. (7.5/10)</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://gfx.filmweb.pl/po/46/58/34658/7178349.3.jpg?l=1197948326000"><img class="alignnone" src="http://gfx.filmweb.pl/po/46/58/34658/7178349.3.jpg?l=1197948326000" alt="" width="100" height="144" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><strong>Szkarłatny Pilot</strong><br />
<a href="http://www.filmweb.pl/f34658/Szkar%C5%82atny+pilot,1992" target="_blank">FilmWeb</a> | <a href="http://www.imdb.com/title/tt0104652/" target="_blank">IMDb</a> | <a href="http://www.rottentomatoes.com/m/porco_rosso/" target="_blank">Rotten Tomatoes</a> | <a href="http://azunime.net/anime/idanm,616,idrec,424,recenzja.html" target="_blank">Azumi.net<br />
</a></p>
Posted in anime, recenzja Tagged: Akemi Okamura, Akio Ohtsuka, anime, Ghibli, Hayao Miyazaki, Indiana Jones, Joe Hisaishi, Kurenai no buta, Porco Rosso, recenzja, Shuuichirou Moriyama, Szkarłatny Pilot, Tokiko Kato <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/armyblog.wordpress.com/2758/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/armyblog.wordpress.com/2758/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/armyblog.wordpress.com/2758/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/armyblog.wordpress.com/2758/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/armyblog.wordpress.com/2758/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/armyblog.wordpress.com/2758/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/armyblog.wordpress.com/2758/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/armyblog.wordpress.com/2758/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/armyblog.wordpress.com/2758/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/armyblog.wordpress.com/2758/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=armyblog.wordpress.com&blog=5154327&post=2758&subd=armyblog&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://armyblog.wordpress.com/2009/07/15/clxxxix-szkarlatny-pilot/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/7e704b99f701ac7a320ca5e6eb97ee15?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96" medium="image">
			<media:title type="html">ARmy</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://armyblog.files.wordpress.com/2009/01/banner-recenzje-23.gif?w=80&#38;h=40&#38;h=40" medium="image" />

		<media:content url="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/th/3/30/PorcoRosso_Fio.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mmimageslarge.moviemail-online.co.uk/16532_porco4.JPG" medium="image" />

		<media:content url="http://www.cinemaisdope.com/news/films/porco/porco_rosso.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://wip.vancereeser.com/images/Porco_large_3.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://gfx.filmweb.pl/po/46/58/34658/7178349.3.jpg?l=1197948326000" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>CLXXXVIII: Podpowie ci&#8230; Szept Serca</title>
		<link>http://armyblog.wordpress.com/2009/07/13/clxxxviii-szept-serca/</link>
		<comments>http://armyblog.wordpress.com/2009/07/13/clxxxviii-szept-serca/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Jul 2009 22:18:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>armyblog</dc:creator>
				<category><![CDATA[anime]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[耳をすませば]]></category>
		<category><![CDATA[Ghibli]]></category>
		<category><![CDATA[Hayao Miyazaki]]></category>
		<category><![CDATA[Kazuo Takahashi]]></category>
		<category><![CDATA[Keiju Kobayashi]]></category>
		<category><![CDATA[Mimi o sumaseba]]></category>
		<category><![CDATA[Shigeru Muroi]]></category>
		<category><![CDATA[Szept Serca]]></category>
		<category><![CDATA[Takashi Tachibana]]></category>
		<category><![CDATA[Whisper Of The Heart]]></category>
		<category><![CDATA[Youko Honna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://armyblog.wordpress.com/?p=2704</guid>
		<description><![CDATA[Szept Serca ★★★★★
Mimi o sumaseba / 耳をすませば, Japonia 1995, 111 min 
Szept Serca to jeden z najlżejszych filmów studia Ghibli. Z tego względu jego oglądanie to czysta przyjemność, z której nie płynie wiele odkrywczego, ale przedstawiony realny świat, relacje między młodymi ludźmi i ich problemy związanego z wchodzenie w dorosły wiek sprawiają, że trudno oderwać [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=armyblog.wordpress.com&blog=5154327&post=2704&subd=armyblog&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><h2><span style="color:#ff6600;">Szept Serca </span><span style="color:#ff0000;">★★★★★</span></h2>
<address>Mimi o sumaseba / 耳をすませば, Japonia 1995, 111 min </address>
<p style="text-align:justify;"><img class="alignleft" src="http://armyblog.files.wordpress.com/2009/01/banner-recenzje-23.gif?w=80&amp;h=40&#038;h=40" alt="" width="80" height="40" /><em><strong>Szept Serca</strong></em> to jeden z najlżejszych filmów studia <strong>Ghibli</strong>. Z tego względu jego oglądanie to czysta przyjemność, z której nie płynie wiele odkrywczego, ale przedstawiony realny świat, relacje między młodymi ludźmi i ich problemy związanego z wchodzenie w dorosły wiek sprawiają, że trudno oderwać się od ekranu i przeżywać codzienność historii razem z bohaterami.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://thisdistractedglobe.com/wp-content/uploads/2007/03/Whisper%20of%20the%20Heart%20pic3.jpg" alt="" width="450" height="243" /></p>
<p style="text-align:justify;">Daje się zauważyć, że bohaterowie filmów Ghibli z reguły różnią się od swoich rówieśników a często od całego otoczenia. W przypadku Szeptu Serca bohaterka nie jest tak drastycznie inna od reszty, bowiem chodzi tu o sam fakt tego, że lubi przebywać w bibliotece i czytać książki a przecież wiadomo, że młodzi ludzie raczej nie zdradzają pędu do czytania. W każdym bądź razie jej uwielbienie książek sprawia, że iż pewna intrygująca rzecz przyciąga jej uwagę &#8211; w każdej  pożyczonej przez nią książce widnieje wśród innych wypożyczających to samo nazwisko Seiji Amasawa (chłopak, tak dla jasności). Ciekawa Shizuku stara się odkryć kim jest ów chłopak. Jednocześnie dochodzi do wniosku, iż nie ma pojęcia, co chce robić w życiu. Podczas, gdy jej rodzina jest typową zapracowaną jednostką społeczną ona sama buja w obłokach</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://www.sandg-anime-reviews.net/images2/jamses1.jpg" alt="" width="450" height="226" /></p>
<p style="text-align:justify;">Linia fabularna jak więc widać nie jest specjalnie skomplikowana, bowiem cały jej urok jest przykryty płaszczem emocji jakie targają młodą i niezdecydowaną Shizuku. <em><strong>Szept Serca</strong></em> jest opowieścią o marzeniach i uczuciu czystej,  rodzącej się miłości, która nawet nie wiemy kiedy &#8211; staje się naszym motorem do działań. Historia opiera się na prostocie życia i wspaniałości tej prostoty &#8211; dlatego film posiada bardzo przyjemny, lekki klimat z dozą emocji, które towarzyszą na co dzień młodym ludziom. O ile <strong><em>Podniebna Poczta Kiki</em></strong> była sprawdzianem dorosłości, o tyle <strong><em>Szept Serca</em></strong> jest historią o wychodzeniu z okresu niewinnej młodości i pierwszej miłości.</p>
<p style="text-align:justify;">Tradycyjnie animacja, choć się nieco zestarzała wciąż posiada urok. Przywiązanie do detali, piękne tła i wpadająca w ucho muzyka to już tradycja w przypadku studia <strong>Ghibli</strong>. Trudno mówić tu o wbijających w fotel ujęciach, bowiem całość jest zwyczajnie urokliwa bez przeginania w stronę nadmiernego optymizmu czy pesymizmu. Wszystko tutaj jest naturalne i w tym tkwi całym urok historii.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://www.netsphere.ws/Anime/whisper.jpg" alt="" width="450" height="242" /></p>
<p style="text-align:justify;">Jest to film <strong>Ghibli</strong>, do którego chyba najchętniej wracam. Ma to zapewne związek z miejscem akcji. Zwykła japońska codzienność jest dla Europejczyka jest wciąż bardzo egzotyczna, choć znając ciągoty przeciętnego Japończyka do zachodniego stylu życia da się zauważyć, iż za granice nieco się zacierają. W każdym bądź razie <em><strong>Szept Serca</strong></em> to świetna pozycja na wakacyjną nudę. Dostarcza wielu ciepłych emocji, nieco humoru a rówieśników Shizuku może pozytywnie nastroić na przyszłość. Myślę, że nie w tym stwierdzeniu większej przesady, bowiem prawda jest taka, że im wcześniej komplikujesz sobie życie, tym dłużej wracasz na prostą. Proste, nie? (8/10)</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://gfx.filmweb.pl/po/46/60/34660/7175439.3.jpg?l=1197948321000"><img class="aligncenter" src="http://gfx.filmweb.pl/po/46/60/34660/7175439.3.jpg?l=1197948321000" alt="" width="100" height="143" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><strong>Szept Serca</strong><br />
<a href="http://www.filmweb.pl/f34660/Szept+Serca,1995" target="_blank">FilmWeb</a> | <a href="http://www.imdb.com/title/tt0113824/" target="_blank">IMDb</a> | <a href="http://www.rottentomatoes.com/m/10001361-whisper_of_the_heart/" target="_blank">Rotten Tomatoes</a> | <a href="http://azunime.net/anime/idanm,43,idrec,422,recenzja.html" target="_blank">Azumi.net</a></p>
<p style="text-align:justify;">
Posted in anime, recenzja Tagged: anime, 耳をすませば, Ghibli, Hayao Miyazaki, Kazuo Takahashi, Keiju Kobayashi, Mimi o sumaseba, recenzja, Shigeru Muroi, Szept Serca, Takashi Tachibana, Whisper Of The Heart, Youko Honna <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/armyblog.wordpress.com/2704/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/armyblog.wordpress.com/2704/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/armyblog.wordpress.com/2704/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/armyblog.wordpress.com/2704/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/armyblog.wordpress.com/2704/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/armyblog.wordpress.com/2704/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/armyblog.wordpress.com/2704/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/armyblog.wordpress.com/2704/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/armyblog.wordpress.com/2704/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/armyblog.wordpress.com/2704/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=armyblog.wordpress.com&blog=5154327&post=2704&subd=armyblog&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://armyblog.wordpress.com/2009/07/13/clxxxviii-szept-serca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/7e704b99f701ac7a320ca5e6eb97ee15?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96" medium="image">
			<media:title type="html">ARmy</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://armyblog.files.wordpress.com/2009/01/banner-recenzje-23.gif?w=80&#38;h=40&#38;h=40" medium="image" />

		<media:content url="http://thisdistractedglobe.com/wp-content/uploads/2007/03/Whisper%20of%20the%20Heart%20pic3.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://www.sandg-anime-reviews.net/images2/jamses1.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://www.netsphere.ws/Anime/whisper.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://gfx.filmweb.pl/po/46/60/34660/7175439.3.jpg?l=1197948321000" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>CLXXXVII: Powrót Do Marzeń</title>
		<link>http://armyblog.wordpress.com/2009/07/11/clxxxvii-powrot-do-marzen/</link>
		<comments>http://armyblog.wordpress.com/2009/07/11/clxxxvii-powrot-do-marzen/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 11 Jul 2009 16:39:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>armyblog</dc:creator>
				<category><![CDATA[anime]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[おもひでぽろぽろ]]></category>
		<category><![CDATA[Ghibli]]></category>
		<category><![CDATA[Miki Imai]]></category>
		<category><![CDATA[Omohide Poro Poro]]></category>
		<category><![CDATA[Only Yesterday]]></category>
		<category><![CDATA[Toshirô Yanagiba]]></category>
		<category><![CDATA[Youko Honna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://armyblog.wordpress.com/?p=2681</guid>
		<description><![CDATA[Powrót Do Marzeń ★★★★★
Omohide poro poro / おもひでぽろぽろ, Japonia 1991, 118 min 
Na pierwszy rzut oka Powrót Do Marzeń wydaje się skromnym filmem. Jakby typową, przeplatającą się retrospekcjami historią, która nie robi takiego wrażenia jak inne filmy studia Ghibli. Za drugim razem historia Taeko wydaje się nam zaskakująco bliska, realistyczna i pełna głębokich wzruszeń i [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=armyblog.wordpress.com&blog=5154327&post=2681&subd=armyblog&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><h2><span style="color:#ff6600;">Powrót Do Marzeń </span><span style="color:#ff0000;">★★★★★</span></h2>
<address>Omohide poro poro / おもひでぽろぽろ, Japonia 1991, 118 min </address>
<p style="text-align:justify;"><img class="alignleft" src="http://armyblog.files.wordpress.com/2009/01/banner-recenzje-23.gif?w=80&amp;h=40&#038;h=40" alt="" width="80" height="40" />Na pierwszy rzut oka <em><strong>Powrót Do Marzeń</strong></em> wydaje się skromnym filmem. Jakby typową, przeplatającą się retrospekcjami historią, która nie robi takiego wrażenia jak inne filmy studia <strong>Ghibli</strong>. Za drugim razem historia Taeko wydaje się nam zaskakująco bliska, realistyczna i pełna głębokich wzruszeń i emocji. Za trzecim razem &#8211; niewiarygodnie pięknym filmem o poszukiwaniu samego siebie, odnajdywaniu miejsca w świecie.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="size-full wp-image-2684 aligncenter" title="1" src="http://armyblog.files.wordpress.com/2009/07/1.jpg?w=450&#038;h=233" alt="1" width="450" height="233" /></p>
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:justify;"><em><strong>Powrót Do Marzeń</strong></em> to niezwykłe studium ludzkiej natury na przykładzie historii 30-letniej samotnej kobiety, która postanowiła wyjechać na wieś wspominając swoje dzieciństwo. Przede wszystkim &#8211; scenariusz filmu to prawdziwa perełka. Rzadko ma się do czynienia z tak realistycznie psychologicznym przedstawieniem postaci. <strong>Isao Takahata</strong> (jako reżyser i scenarzysta filmu) czyniąc z Taeko bohaterkę swojej historii ukazał w niesamowity sposób mechanizm &#8220;psychologicznego wywiadu&#8221;, czyli rozmowy z samym sobą &#8211; rozmyślania nad przeszłością, kiedy miało się 10 lat a świat wydawał się być przeciw nam. Taeko mając 30 lat wydaje się być <em>starą panną</em>, która powinna wyjść już za mąż, zamiast żyć latami dzieciństwa. To jest jednak punkt wyjść scenariusza &#8211; całość to misternie przeplatająca się teraźniejszość z przeszłością bohaterki. W ten sposób widz doskonale zostaje poinformowany, że w bohaterce wciąż siedzi dziecko, które z jakiegoś powodu nie potrafi się uwolnić, by uczynić Taeko tak dorosłą osobą jak przystaje na jej wiek. Scenariusz skrupulatnie, z cudownym wdziękiem i fantazją dziecka ukazuje nam naturę Taeko, kiedy była dzieckiem &#8211; mała humanistka mająca problemy z matematyką. W oczach rodziny była niesfornym dzieciakiem ciągle sprawiającym problemy. W  głębi duszy oczekiwała jednak akceptacji a jej brak przyczynił się do tego, że ostatecznie trudno żyło się jej z innymi ludźmi. Wieczne życie w mieście sprawiło, że postanowiła wyruszyć na wieś, by tam odnaleźć odpowiedź na nurtujące ją pytania, bowiem właśnie wieś jest miejscem, gdzie natura jest bliżej człowieka a same relacje między ludźmi są dużo głębsze.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="size-full wp-image-2685 aligncenter" title="2" src="http://armyblog.files.wordpress.com/2009/07/2.jpg?w=450&#038;h=233" alt="2" width="450" height="233" /></p>
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:justify;"><em><strong>Powrót Do Marzeń</strong></em> z początku wydaje się filmem adresowanym zupełnie do żeńskiej części widowni &#8211; poruszana jest tematyka dojrzewania, nieporozumień między płcią przeciwną, kłótnie ze starszym rodzeństwem oraz ciągłe niezrozumienie ze strony rodziców. Za drugim razem dostrzegamy, że ta historia ma coraz więcej wspólnego z każdym nas &#8211; niesamowicie drobiazgowe przedstawienie psychiki Taeko sprawia, że czujemy się wręcz zharmonizowani z jej myśleniem i nie w sposób nie zrozumieć jej problemów. Przypominamy sobie własne lata dzieciństwa, sukcesy, niepowodzenia, porównujemy swoje doświadczenie a w rezultacie sami zastanawiamy się jak nasze dzieciństwo wpłynęło na obecny obraz naszej osoby &#8211; często przecież wspominamy jak to w okresie młodości targały nami marzenia. Kiedy porównujemy to z dorosłością odkrywamy ile pozostało naszego &#8220;ja&#8221; w nas samych. Sam tytuł <em><strong>Powrót Do Marzeń</strong></em> symbolizuje chęć odnalezienia tego, co zawsze chcieliśmy osiągnąć. Czy powrót do okresu dzieciństwa był przeszkodą czy drogą  ujścia problemów? Jednym i drugim. Cechą ludzkiej natury jest to, że czujemy co nas boli i dzięki temu zachowanie naszego organizmu jest najlepszą odpowiedzią na nurtujące nas pytanie &#8211; wejście w okres zaufania samemu sobie, pewności a w końcu opuszczenie <em>duszy dziecka</em> i bycie osobą dorosłą.</p>
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:justify;">Twórcy obok relacji międzyludzkich, w ramach przedstawienia teraźniejszej części akcji na wsi poruszyli istotną kwestię stosunku ludzi z naturą. Jak więc widać naczelną istotą filmu jest fakt nierozerwalnej więzi między ludźmi i naturą oraz fakt tego, że człowiek jest istotą społeczną i żeby dobrze się żyło trzeba poczuć się częścią świata po przez zrozumienie samego siebie.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="size-full wp-image-2686 aligncenter" title="4" src="http://armyblog.files.wordpress.com/2009/07/4.jpg?w=450&#038;h=233" alt="4" width="450" height="233" /></p>
<p style="text-align:justify;">Film może się wydać z początku niezrozumiały z uwagi na świetne psychologiczne podłoże. Inna sprawa &#8211; to świetny film o walorze dydaktycznym&#8230; dla facetów. Historia bardzo klarowanie przedstawia sposób myślenia kobiety zarówno jako dziecka i osoby dorosłej. Niesamowitego realizmu dostarczają dialogi, które jak stwierdziła moja mama &#8211; &#8220;przebiły siłę obrazu&#8221;. Dodając do tego piękną animację, wesołą muzykę otrzymujemy prawdziwie wzruszający film i jeden najpiękniejszych zakończeń, przy którym nie w sposób uronić łzy. To najbardziej magiczna i fantazyjna scena w całym filmie &#8211; jej ładunek emocjonalny to czyste mistrzostwo świata, które nastraja pozytywnie i poucza &#8211; nie bójmy się świata, nie bójmy się miłości.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="size-full wp-image-2688 aligncenter" title="3" src="http://armyblog.files.wordpress.com/2009/07/3.jpg?w=450&#038;h=233" alt="3" width="450" height="233" /></p>
<p style="text-align:justify;">Podsumowując &#8211; gorąco polecam. Film do obejrzenia minimum dwa razy, by w pełni zrozumieć jego przekaz. To chyba jedyny film studia <strong>Ghibli</strong>, który wymyka się wszelkim skalom ocen, dlatego w pełni zasługuje na najwyższa notę i szacunek dla twórców za stworzenie tak cudownego i wzruszającego filmu. (10/10)</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://gfx.filmweb.pl/po/46/57/34657/7175446.3.jpg?l=1197948320000"><img class="alignnone" src="http://gfx.filmweb.pl/po/46/57/34657/7175446.3.jpg?l=1197948320000" alt="" width="100" height="143" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><strong>Powrót Do Marzeń</strong><br />
<a href="http://www.filmweb.pl/f34657/Powr%C3%B3t+do+marze%C5%84,1991" target="_blank">FilmWeb</a> | <a href="http://www.imdb.com/title/tt0102587/" target="_blank">IMDb</a> | <a href="http://www.rottentomatoes.com/m/omohide_poro_poro/" target="_blank">Rotten Tomatoes</a> | <a href="http://azunime.net/anime/idanm,581,idrec,403,recenzja.html" target="_blank">Azumi.net</a></p>
Posted in anime, recenzja Tagged: anime, おもひでぽろぽろ, Ghibli, Miki Imai, Omohide Poro Poro, Only Yesterday, recenzja, Toshirô Yanagiba, Youko Honna <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/armyblog.wordpress.com/2681/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/armyblog.wordpress.com/2681/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/armyblog.wordpress.com/2681/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/armyblog.wordpress.com/2681/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/armyblog.wordpress.com/2681/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/armyblog.wordpress.com/2681/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/armyblog.wordpress.com/2681/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/armyblog.wordpress.com/2681/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/armyblog.wordpress.com/2681/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/armyblog.wordpress.com/2681/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=armyblog.wordpress.com&blog=5154327&post=2681&subd=armyblog&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://armyblog.wordpress.com/2009/07/11/clxxxvii-powrot-do-marzen/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/7e704b99f701ac7a320ca5e6eb97ee15?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96" medium="image">
			<media:title type="html">ARmy</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://armyblog.files.wordpress.com/2009/01/banner-recenzje-23.gif?w=80&#38;h=40&#38;h=40" medium="image" />

		<media:content url="http://armyblog.files.wordpress.com/2009/07/1.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">1</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://armyblog.files.wordpress.com/2009/07/2.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">2</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://armyblog.files.wordpress.com/2009/07/4.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">4</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://armyblog.files.wordpress.com/2009/07/3.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">3</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://gfx.filmweb.pl/po/46/57/34657/7175446.3.jpg?l=1197948320000" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>CLXXXVI: Podniebna Poczta Kiki</title>
		<link>http://armyblog.wordpress.com/2009/07/10/clxxxvi-podniebna-poczta-kiki/</link>
		<comments>http://armyblog.wordpress.com/2009/07/10/clxxxvi-podniebna-poczta-kiki/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 10 Jul 2009 22:22:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>armyblog</dc:creator>
				<category><![CDATA[anime]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[魔女の宅急便]]></category>
		<category><![CDATA[Ghibli]]></category>
		<category><![CDATA[Hayao Miyazaki]]></category>
		<category><![CDATA[Kiki's Delivery Service]]></category>
		<category><![CDATA[oe Hishaishi]]></category>
		<category><![CDATA[Pixar]]></category>
		<category><![CDATA[Podniebna Poczta Kiki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://armyblog.wordpress.com/?p=2664</guid>
		<description><![CDATA[Podniebna Poczta Kiki ★★★★★
Majo no takkyūbin / 魔女の宅急便, Japonia 1989, 103 min

Produkcje Studia Ghibli to skarb narodowy Japonii. Oglądając je można stwierdzić, że mają dużo wspólnego z filmami Pixara &#8211; ich poziom merytoryczny i artystyczny zachwalany zarówno przez krytyków jak i widzów sprawia, że trudno uważać się za znawcę kina nie mając choćby jednego ich [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=armyblog.wordpress.com&blog=5154327&post=2664&subd=armyblog&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><h2><span style="color:#ff6600;">Podniebna Poczta Kiki </span><span style="color:#c0c0c0;"><span style="color:#000000;">★★★★</span>★</span></h2>
<address>Majo no takkyūbin / 魔女の宅急便, Japonia 1989, 103 min<br />
</address>
<p style="text-align:justify;"><img class="alignleft" src="http://armyblog.files.wordpress.com/2009/01/banner-recenzje-23.gif?w=80&amp;h=40&#038;h=40" alt="" width="80" height="40" />Produkcje <strong>Studia Ghibli</strong> to skarb narodowy Japonii. Oglądając je można stwierdzić, że mają dużo wspólnego z filmami <strong>Pixara</strong> &#8211; ich poziom merytoryczny i artystyczny zachwalany zarówno przez krytyków jak i widzów sprawia, że trudno uważać się za znawcę kina nie mając choćby jednego ich filmu. <strong>Hayao Miyazaki</strong> za każdym razem bezbłędnie opowiada historię, której emocjonalny ładunek zawsze łapie za serce i pozostaje na długo w pamięci. Do rzadko których produkcji wracam tak często jak do filmów <strong>Ghibli</strong>. <em><strong>Podniebna Poczta Kiki</strong></em> jest jedna z nich.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://www.wingsee.com/ghibli/kiki/desktop/kikia1024_768.jpg" alt="" width="450" height="337" /></p>
<p style="text-align:justify;">Sukces artystyczny każdego filmu <strong>Miyazakiego</strong> można wytłumaczyć w prosty sposób &#8211; przyjemna w odbiorze i mądra fabuła oraz świetne rozpisane postaci. Należy również dodać niezwykłą magię i niezwykłą umiejętność reżysera do opowiadania z morałem, który ani na chwilę nie razie infantylizmem. Taką perfekcję w proporcjach tworzą na ekranie tylko najlepsi w swoim fachu.</p>
<p style="text-align:justify;"><em><strong>Podniebna Poczta Kiki</strong></em> to historia 13-letniej Kiki, która jako przyszła czarownica musi zdobyć doświadczenie, by nauczyć się fachu. W tym celu wyrusza w świat i trafia na piękne duże miasto leżące na morzem. Z miejsca doświadcza życia w wielkim mieście, co sprawia, że jej wysokie ambicje zostają poddane wysokiej próbie. W końcu Kiki trafia pod dach do właścicielki piekarni &#8211; ciężarnej Osono, która proponuje jej wykorzystanie zdolności latania do usług pocztowych. Kiki natychmiast pali się pracy. Nie wie jeszcze, że będzie musiała sprostać wielu rzeczom, które staną jej na drodze.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://www.wingsee.com/ghibli/kiki/desktop/kikib1024_768.jpg" alt="" width="450" height="337" /></p>
<p style="text-align:justify;">Jak więc widać z powyższego fabuła nie jest skomplikowana. Cały jej sekret tkwi w prostocie. Twórcy zaserwowali nam niezwykle magiczną historię o silnym, dydaktycznym potencjale. Z racji tego, że bohaterami są zarówno młodzi i starsi każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Kiki jako młoda, niedoświadczona przez życie dziewczyna przechodzi przez pasmo sukcesów i porażek &#8211; czasami wynikają one z braku wiedzy, czasami z przeciwności losu. Jednak reżyser świetnie balansuje pomiędzy przygodą w optymistycznym duchu a pouczającą historią, która w przygodny i nienachalny sposób prezentuje to, jak młody człowiek stara odnaleźć własne miejsce w świecie.</p>
<p style="text-align:justify;">Zdecydowanie największym plusem filmu jest płynąca z niego mądrość i jakby to nie ująć &#8211; poszanowanie dla życia, albo w zgodzie z ludźmi, bądź naturą. Młodzi ludzie mają tendencję to wywyższania swoich ambicji ponad miarę, jednak natura tak nas stworzyła, że nawet nasze małe wady prowadzą ostatecznie we właściwą stronę na zasadzie &#8220;Jeśli raz dostałeś po głowie to już wiesz, że to boli&#8221;. Dlatego też jest to historia o odnajdywaniu samego siebie po przez walczenie z przeciwnościami losu. W przeciwieństwie do Disneya w filmach studia <strong>Ghibli</strong> nie uświadczymy scen, które mają śmieszyć tylko po to, by wprawić widza w dobry humor. Tutaj każda scena popycha historię do przodu, dzięki czemu ani na chwilę nie odczuwamy znużenia.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://www.wingsee.com/ghibli/kiki/desktop/kikic1024_768.jpg" alt="" width="450" height="337" /></p>
<p style="text-align:justify;">Jak przystało na studio <strong>Ghibli</strong> animacja (jak na tamte czasy) jest po prostu piękna. Jak zwykle urzeka ręcznie malowanymi tłami, subtelnym designem postaci oraz pogodną muzyką <strong>Joe Hishaishiego</strong>, czyli stałego współpracownika <strong>Miyazakiego</strong>. Całość tworzy specyficzny magiczny klimat, który wciągnie widza bez względu na wiek.</p>
<p style="text-align:justify;">Każdy, nawet sceptyk anime powinien sięgnąć po <em><strong>Podniebną Pocztę Kiki</strong></em>. Jeśli uważasz, że filmy <strong>Pixara</strong> są świetne to filmy <strong>Ghibli</strong> możesz oglądać w ciemno. To chyba jedyne takie studio produkujące filmy animowane, którym Disney nie sięga do pięt. Inteligentne, pogodne historie, odpowiednio dawkowany optymizm sprawia, że trudno nie nabrać większej ochoty życia spoglądając choćby przez okno własnego pokoju. Polecam. Ten film trzeba znać, bowiem tylko studio <strong>Ghibli</strong> tworzy tak wyjątkowe i przy tym mądre kino, które nigdy się nie zestarzeje. (8.5/10)</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://gfx.filmweb.pl/po/81/82/98182/7175350.3.jpg?l=1197948319000"><img class="aligncenter" src="http://gfx.filmweb.pl/po/81/82/98182/7175350.3.jpg?l=1197948319000" alt="" width="100" height="143" /></a><strong></strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>Podniebna Poczta Kiki</strong><br />
<a href="http://www.filmweb.pl/f98182/Podniebna+poczta+Kiki,1989" target="_blank">FilmWeb</a> | <a href="http://www.imdb.com/title/tt0097814/" target="_blank">IMDb</a> | <a href="http://www.rottentomatoes.com/m/kikis_delivery_service/" target="_blank">Rotten Tomatoes</a> | <a href="http://azunime.net/anime/idanm,168,idrec,166,recenzja.html" target="_blank">Azumi.net</a></p>
Posted in anime, recenzja Tagged: anime, 魔女の宅急便, Ghibli, Hayao Miyazaki, Kiki's Delivery Service, oe Hishaishi, Pixar, Podniebna Poczta Kiki, recenzja <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/armyblog.wordpress.com/2664/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/armyblog.wordpress.com/2664/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/armyblog.wordpress.com/2664/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/armyblog.wordpress.com/2664/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/armyblog.wordpress.com/2664/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/armyblog.wordpress.com/2664/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/armyblog.wordpress.com/2664/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/armyblog.wordpress.com/2664/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/armyblog.wordpress.com/2664/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/armyblog.wordpress.com/2664/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=armyblog.wordpress.com&blog=5154327&post=2664&subd=armyblog&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://armyblog.wordpress.com/2009/07/10/clxxxvi-podniebna-poczta-kiki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/7e704b99f701ac7a320ca5e6eb97ee15?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96" medium="image">
			<media:title type="html">ARmy</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://armyblog.files.wordpress.com/2009/01/banner-recenzje-23.gif?w=80&#38;h=40&#38;h=40" medium="image" />

		<media:content url="http://www.wingsee.com/ghibli/kiki/desktop/kikia1024_768.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://www.wingsee.com/ghibli/kiki/desktop/kikib1024_768.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://www.wingsee.com/ghibli/kiki/desktop/kikic1024_768.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://gfx.filmweb.pl/po/81/82/98182/7175350.3.jpg?l=1197948319000" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>CLXXXV: Transformers: Do Upadłego</title>
		<link>http://armyblog.wordpress.com/2009/07/09/clxxxv-transformers-do-upadlego/</link>
		<comments>http://armyblog.wordpress.com/2009/07/09/clxxxv-transformers-do-upadlego/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 09 Jul 2009 20:50:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>armyblog</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[50 Centa]]></category>
		<category><![CDATA[Julie White]]></category>
		<category><![CDATA[Kevin Dunn]]></category>
		<category><![CDATA[Megan Fox]]></category>
		<category><![CDATA[Michael Bay]]></category>
		<category><![CDATA[ojciec chrzestny]]></category>
		<category><![CDATA[Revenge Of The Fallen]]></category>
		<category><![CDATA[Shia LaBeouf]]></category>
		<category><![CDATA[Steve Jablonsky]]></category>
		<category><![CDATA[Transformers]]></category>
		<category><![CDATA[Zemsta Upadłych]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://armyblog.wordpress.com/?p=2653</guid>
		<description><![CDATA[Transformers: Zemsta Upadłych ★★★★★
Transformers: Revenge Of The Fallen, USA 2009, 147 min


W tym filmie wszystko jest nie tak jak trzeba; począwszy od źle przetłumaczonego tytułu po wyjątkowe przecięcie w ilości wybuchów na ekranie. Michael Bay miał zawsze tendencję do przerysowywania akcji, jednak tutaj przebił samego siebie. Zwyczajnie lubię oglądać jego filmy, chociażby dlatego, że są [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=armyblog.wordpress.com&blog=5154327&post=2653&subd=armyblog&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><h2><span style="color:#0000ff;">Transformers: Zemsta Upadłych </span><span style="color:#888888;"><span style="color:#000000;">★★</span><span style="color:#c0c0c0;">★★★</span></span></h2>
<address>Transformers: Revenge Of The Fallen, USA 2009, 147 min<br />
</address>
<p><img class="alignleft" src="http://armyblog.files.wordpress.com/2009/01/banner-recenzje-23.gif?w=80&amp;h=40&#038;h=40" alt="" width="80" height="40" /></p>
<p style="text-align:justify;">W tym filmie wszystko jest nie tak jak trzeba; począwszy od źle przetłumaczonego tytułu po wyjątkowe przecięcie w ilości wybuchów na ekranie. <strong>Michael Bay</strong> miał zawsze tendencję do przerysowywania akcji, jednak tutaj przebił samego siebie. Zwyczajnie lubię oglądać jego filmy, chociażby dlatego, że są lekkie i odmóżdżające. W przypadku <em><strong>Zemsty Upadłych</strong></em> trudno mówić o &#8220;lekkiej&#8221; rozrywce, bo ta już po pierwszych 30 minutach potrafi zmęczyć nadmiarem efektów, brakiem fabuły i&#8230; wyjątkowo żenującym poczuciem humoru.</p>
<p style="text-align:left;"><img class="aligncenter" src="http://gfx.filmweb.pl/ph/27/95/442795/143085.1.jpg" alt="" width="450" height="300" /><em>Biegają tak od początku do końca&#8230;</em></p>
<p style="text-align:justify;">Oczywiście trzeba mieć nie po kolei w głowie, żeby oczekiwać od <strong>Baya</strong> filmów, nazwijmy to &#8220;wyższych lotów&#8221; rozrywki. Odkąd mamy czasy, w których sukces przelicza się na wyniki box office&#8217;u masową widownię interesuje głównie szybka akcja i nic więcej. <em><strong>Transformers</strong></em> wg niektórych fanboyów zwani są <em><strong>Ojcem Chrzestnym</strong></em> XXI wieku. Trzeba mieć tupet i mocno zrytą mózgownicę, by dopuszczać się do tak kuriozalnych stwierdzeń. Z drugiej strony to jednak świadczy, że <strong>Michael Bay</strong> doskonale wie, czego widownia chce. Znaczy to ni mniej ni więcej, że tyle warty jest dzisiaj blockbuster, ile wymagania widowni.</p>
<p style="text-align:justify;">Fabuła <em><strong>Zemsty Upadłych</strong></em> jest tak płaska, że można się w niej pogubić, bowiem niemiłosierna długość filmu rozciąga wszystko ponad miarę i właściwie pozostaje nam gapienie się na efekty specjalne oraz <strong>Megan Fox</strong> i znoszenie dowcipów na poziomie gimnazjum. Całość <em>intrygi </em>to kilka krótkich scenek, w których dowiadujemy się, że Samowi przypadkiem wpadł do oka kawałek Kostki, Mikaela wpakowała do pudła małego Decepticona, który (o dziwo) okazał się całkiem&#8230; pomocny, ożywienie Starscreama oraz jakaś machina, która ma posłużyć do zniszczenia Ziemi. To wraz z całą masą pierdół, eksplozji i słabych dialogów prezentuje nam przez 2,5 godziny <strong>Michael &#8220;Explosion&#8221; Bay</strong>.</p>
<p style="text-align:left;"><img class="alignnone" src="http://gfx.filmweb.pl/ph/27/95/442795/143075.1.jpg" alt="" width="450" height="300" /><br />
<em>Nie pierwszy i nie ostatni raz komuś przeleciał samochód na głową</em></p>
<p style="text-align:justify;">Z mojego subiektywnego punktu widzenia film jest tak słaby, że część pierwsza tylko na tym zyskała. Dlaczego? Bowiem <em><strong>Zemsta Upadłych</strong></em> nie ma ani uroku ani klimatu. Nie ma się poczucia przeżywania przygody a element ludzki wydaje się być zupełnie zbędnym elementem &#8211; można powiedzieć, że Sam został bohaterem z przypadku. W dodatku fakt tego, że w pierwszej części Kostka trafiła przypadkiem na Ziemię teraz wydaje się mało realny. Wszystko jest winą tego, że scenariusz filmu to kompletna porażka w dosłownym tego słowa znaczeniu.</p>
<p style="text-align:justify;">Aktorsko produkcja utrzymuje średnio-niski poziom. <strong>Shia LaBeouf</strong> nadal nie może powstrzymać się od krzykliwych kwestii z &#8220;BUMBLEEBEEEE!&#8221; na czele. Występ <strong>Megan Fox</strong> to nic więcej jak latanie po ekranie w trybie soft-porn. Dobrze wypadli <strong>Kevin Dunn</strong> oraz <strong>Julie White</strong> jako rodzice Sama &#8211; jak zwykle sympatyczni, choć postacią Judy (matka Sama) twórcy za bardzo poszarżowali, ale o tym za chwilę. Z kolei <strong>John Torturro</strong> to taki komiczny dodatek. Tym razem żaden Transformers nie sikał mu na głowę, ale i tak ma pod sufitem, bowiem archiwa Sekcji 7 (ponoć śmiertelnie tajne!) trzyma sobie w piwnicy&#8230;</p>
<p style="text-align:left;"><em><img class="aligncenter" src="http://gfx.filmweb.pl/ph/27/95/442795/143086.1.jpg" alt="" width="450" height="300" />Hej, wpadliśmy zająć TROCHĘ czasu ekranowego</em></p>
<p style="text-align:justify;">Scenariusz to nie jedyny grzech tego filmu. Największy żal do twórców mam za skrajny debilizm. Nie dość, że historia jest cienka jak barszcz to na domiar tego zostajemy potraktowani żenującym chwilami humorem. Beznadziejne przypadki można wyliczać taśmowo; ruchające się psy, naćpana matka Sama, dwa roboty bliźniaki wyglądające jak blaszane wersje <strong>50 Centa</strong>, jądra (!) Fallena (mało brakuje, by nazwali go Fallusem&#8230;) oraz mały decepticon gwałcący nogę <strong>Megan Fox</strong> (ta najwyraźniej była zadowolona z takiego typu adoracji). Szczytem debilizmu jest scena, w której Sam i spółka przekroczyli granicę Jemenu. Teraz już wiemy, że by tego dokonać nie potrzebny jest paszport a jedynie chęć zwiedzania i bycie mieszkańcem Nowego Jorku. Doprawdy żal patrzeć do jakiego stopnia <strong>Michael Bay</strong> zepsuł serię.</p>
<p style="text-align:justify;">Trudno tu znaleźć zapadającą w pamięć scenę, bowiem cały film to jeden wielki łomot. Ani Devastator ani walka wokół piramidy nie robią większego wrażenia, bowiem widz atakowany jest od samego początku feerią efektów specjalnych i najgorsze jest to, że wszystkiemu brakuje epickiego rozmachu. Właściwie trudno odpowiedzieć sobie na pytanie skąd się wszyscy  wzięli i kto go kogo strzela. Za dużo (i jednocześnie nic) dzieje się naraz. Nawet muzyka <strong>Jablonsky&#8217;ego</strong> nie daje rady &#8211; pompatyczne brzmienia to po prostu parada basów &#8211; bardziej patetyczna wersja soundtracku z części pierwszej.</p>
<p style="text-align:justify;">Czytając opinie internautów dało się zauważyć, że chwalili walkę Optimus Prime&#8217;a i Starscreama w lesie. Cóż, rewelacją ona nie jest, ale to najlepsza sekwencja w całym filmie, bowiem&#8230; widać kto kogo tłucze. Poza tym znamy miłość <strong>Baya</strong> do slow-mo &#8211; tradycyjnie używa go tam, gdzie to najmniej potrzebne i szczerze mówiąc łączenie tych ujęć z tymi, gdzie kamera lata jak szalona wywołuje u mnie uczucie politowania.</p>
<p style="text-align:left;"><img class="aligncenter" src="http://gfx.filmweb.pl/ph/27/95/442795/143071.1.jpg" alt="" width="450" height="300" /><em>Jedyny powód, dla którego widzieliście ten film</em></p>
<p style="text-align:justify;"><strong>Bay</strong> przegiął ze środkami wyrazu tracąc tym ducha przygody. Jak sięgam pamięcią nie widziałem filmu z taką ilością eksplozji. Doliczając do tego kompletny brak emocji otrzymujemy naprawdę słaby film. Gdyby tak spojrzeć na filmografię <strong>Baya</strong> można stwierdzić, że to jego najgorsza produkcja obok nużącego <em><strong>Pearl Harbor</strong></em>. Sprawia wrażenie napisanego na kolanie a plotka sugerująca, że reżyser więcej spędził czasu nad efektami niż scenami z aktorami wydaje się być prawdziwa.</p>
<p style="text-align:justify;">Z całego serca &#8211; nie polecam. Widowiskowość to jedno. Przygoda i emocje to drugie. Tego drugiego <em><strong>Zemsta Upadłych</strong></em> nie posiada. Gdyby skrócić całość o połowę film zyskałby na (o ironio) na dynamice. Rozczarowanie, chwilami zniesmaczenie, skrajny debilizm i poziom naciągania niektórych scen sprawia, że najbardziej oczekiwana produkcja roku okazała się najdłuższym wygaszaczem ekranu w historii kina. Kto lubi ten lubi. Kto ceni sobie choć odrobinę &#8220;ducha przygody&#8221; stwierdzi, że film jest mega-porażką. Czasami mniej znaczy więcej. <strong>Michael Bay</strong> powinien wziąć sobie do serca to powiedzenie. (3.5/10)</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://gfx.filmweb.pl/po/27/95/442795/7269637.3.jpg?l=1247022142000"><img class="aligncenter" src="http://gfx.filmweb.pl/po/27/95/442795/7269637.3.jpg?l=1247022142000" alt="" width="100" height="145" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><strong>Transformers: Zemsta Upadłych</strong><br />
<a href="http://www.filmweb.pl/f442795/Transformers+Zemsta+upad%C5%82ych,2009" target="_blank">FilmWeb</a> | <a href="http://www.imdb.com/title/tt1055369/" target="_blank">IMDb</a> | <a href="http://www.rottentomatoes.com/m/transformers_revenge_of_the_fallen/" target="_blank">Rotten Tomatoes</a></p>
Posted in recenzja Tagged: 50 Centa, Julie White, Kevin Dunn, Megan Fox, Michael Bay, ojciec chrzestny, recenzja, Revenge Of The Fallen, Shia LaBeouf, Steve Jablonsky, Transformers, Zemsta Upadłych <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/armyblog.wordpress.com/2653/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/armyblog.wordpress.com/2653/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/armyblog.wordpress.com/2653/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/armyblog.wordpress.com/2653/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/armyblog.wordpress.com/2653/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/armyblog.wordpress.com/2653/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/armyblog.wordpress.com/2653/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/armyblog.wordpress.com/2653/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/armyblog.wordpress.com/2653/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/armyblog.wordpress.com/2653/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=armyblog.wordpress.com&blog=5154327&post=2653&subd=armyblog&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://armyblog.wordpress.com/2009/07/09/clxxxv-transformers-do-upadlego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/7e704b99f701ac7a320ca5e6eb97ee15?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96" medium="image">
			<media:title type="html">ARmy</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://armyblog.files.wordpress.com/2009/01/banner-recenzje-23.gif?w=80&#38;h=40&#38;h=40" medium="image" />

		<media:content url="http://gfx.filmweb.pl/ph/27/95/442795/143085.1.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://gfx.filmweb.pl/ph/27/95/442795/143075.1.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://gfx.filmweb.pl/ph/27/95/442795/143086.1.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://gfx.filmweb.pl/ph/27/95/442795/143071.1.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://gfx.filmweb.pl/po/27/95/442795/7269637.3.jpg?l=1247022142000" medium="image" />
	</item>
	</channel>
</rss>