h1

WTF

Spis chronologiczny
0-9
| A-D | E-H | I-L | M-Q | R-W | X-Z

Skala ocen:

arcydzieło bądź po prostu rewelacyjny film
bardzo dobry
średni
słaby
dno

Moje recenzje nie są typowymi dziennikarskimi opiniami na temat filmu, bowiem nie zawsze udaje mi się  utrzymać obiektywność w wyrażanych słowach. Krytykiem nie mam zamiaru zostać, ale wszystko, co piszę jest związane są z moją wielką miłością do kina. Lubię oglądać filmy a także tworzyć je samemu. Dlatego też staram się powiększać swoje doświadczenie w zrozumieniu języka filmu, co łatwe nie jest.
Z biegiem czasu mój odbiór filmów bardzo się zmienił. Nie patrzę na nie okiem zwykłego widza – dopatruję się w nich czegoś nowego, oceniam w myślach wszystkie aspekty i to zazwyczaj w trakcie seansu. Najciekawszą według mnie rzeczą w tym wszystkim jest umiejętność spojrzenia na dzieło filmowe jednocześnie okiem krytyka i widza. W moim przypadku właśnie tak jest. Jako wielki miłośnik kina uwielbiam wielkie, ambitne dzieła, ale także od czasu do czasu lubię przysiąść się do odmóżdżaczy. Każdy krytyk doskonale wie, jak fajnie gnoi się beznadziejnie denne filmy i zapewne to jest jeden z powodów, dla których lubię się pośmiać do czego poniektórzy artyści są zdolni.
Co ważne – ocenianie (szczególnie tych dobrych) filmów wcale nie jest łatwe, kiedy chodzi o ich rolę w kontekście historycznym. Kino miało bardzo trudne początki i do dzisiaj większości ludzi kojarzy je głównie z rozrywką popularną, gdzie liczą się nie tyle intencje twórców, co po prostu dobra zabawa.

Moje końcowe oceny filmów często pokrywają się z tymi z profesjonalnych magazynów (jak  na  przykład Empire), co ktoś może odczytać jako perfidną zrzynę xP. Jednak prawda jest taka, że kiedy zobaczysz multum filmów twoja opinia zaczyna po prostu zbliżać się do tych, które są profesjonalnymi (teraz to już brzmi jakbym kozaczył xP) i często trudno komuś wytłumaczyć dlaczego takie Transformersy są filmem głupim (i tu wcale nie chodzi o roboty z kosmosu).

Osobiście uważam, że czy to mamy do czynienia z opinią widza czy krytyka żadna nie powinna być traktowana jako wyrocznia, bowiem tak naprawdę idealnego dzieła nie ma jak i nie ma idealnej recenzji. I tym obiektywnym stwierdzeniem zamykam ten akapit.

ARmy